Warmia Energa przed ciekawym turniejem w Uranii – W klubie optymizm, nas dręczą wątpliwości

Fot. olsztyn.eu (ilustracja)

W sobotę (24 sierpnia) w olsztyńskiej hali Urania odbędzie się turniej towarzyski, którego organizatorem jest OKPR Warmia Energa . I-ligowcy kończą zgrupowanie w Rynie, treningi kontynuować będą w Olsztynie, a wspomniany turniej zainauguruje serię sparingów. W imprezie zagrają: KS Meble Wójcik Elbląg, , SPR USAR Kwidzyn, KPR Legionowo i OKPR Warmia Energa Olsztyn

Program turnieju

Półfinały

godz. 10.30 OKPR Warmia Energa Olsztyn – SPR USAR Kwidzyn,

godz. 12.00 – KS Meble Wójcik Elbląg – KPR Legionowo

Mecz o 3 miejsce: godz. 13.30

Mecz o 1 miejsce: godz. 15.00

Przyznane zostaną wyróżnienia indywidualne:

najlepszy zawodnik turnieju,

najlepszy bramkarz turnieju,

najskuteczniejszy strzelec turnieju.

Mówi trener Jarosław Knopik

Przy okazji publikujemy obszerny wywiad z trenerem drużyny Jarosławem Knopikiem zamieszczonym na oficjalnej stronie klubu przed wyjazdem do Rynu

- Dwudziestoosobowa kadra - to historyczna sytuacja w Warmii. Czyj to był pomysł?

Jarosław Knopik: Już jak się sezon zakończył, to zwracałem uwagę na trudności związane z wąską ławką zawodniczą, którą mieliśmy. Było kilka spotkań, do których nie byliśmy w pełni przygotowani, bo trenowaliśmy na przykład w osiem, dziesięć osób. Wtedy nie udaje się zrealizować dobrze treningu…

- W odwodzie był jednak Szczypiorniak…

- Tak, ze Szczypiorniakiem umowa była jednak taka, że gdy mieli ważne mecze lub ważny okres, to zawodnicy nie uczestniczyli w treningach Warmii. Ponadto, jeśli korzystaliśmy z młodzieży, to było to jeden, dwa razy w tygodniu więc ich przygotowanie do meczów w I lidze było niewystarczające. Pozostałe treningi nadal odbywały się w okrojonym składzie. Oczywiście, ratowaliśmy się Szczypiorniakiem, bo te kilka treningów, gdy zawodnicy przyszli i trenowali z nami pozwoliło na porządny trening. Jednak sytuacja, gdy ja musiałem wchodzić do treningu lub jeden z bramkarzy nie jest komfortowe i można powiedzieć, że do tych paru spotkań nie byliśmy przygotowani w 100% jak bym sobie tego życzył. Dlatego, gdy zaczęliśmy rozmawiać z Zarządem, to mówiłem, że ta kadra musi liczyć koło 18 zawodników i w tym kierunku zmierzaliśmy, że miało być trzech bramkarzy w składzie, więcej obrotowych - minimum trzech. To wynikało z naszej taktyki meczowej. Ponadto po dwóch skrzydłowych i ośmiu rozgrywających.

- Krążą opinie, że czterech kołowych to nadmiar, tymczasem brak jest zastępstwa dla Golksa. Co sądzisz o tym?

- Ja z tego składu jestem zadowolony, dlatego że są to moje nazwiska i to były moje propozycje. Kadra dwudziestoosobowa jest podyktowana wyłącznie tym, że nie wiemy jeszcze co z Sebastianem Koledzińskim, który jest po dwóch operacjach. Czy podoła w treningu typowo pod mecze i samych spotkaniach. Tak samo dmuchamy na zimne jeśli chodzi o Szymona Hegiera, który ma często problemy z kolanami i naszego nowego zawodnika, Filipa Wadowskiego powracającego po urazie barku. Stąd też z czterech obrotowych może równie dobrze pozostać dwóch. Jeśli chodzi o Wojtka Golksa, to ja nie chciałem zmiennika dla Wojtka, typowo rzutowego. To Wojtek ma być liderem jeśli chodzi o rzut z drugiej linii i zmiennik byłby dla niego przeszkodą w rozwoju. Jest młodym chłopakiem, jak nie teraz to kiedy ma zdobywać bramki i grać? Wojtek jest zdrowotnie przygotowany i nie decydowaliśmy się na zmiennika, takiego typowego rzutka, dwumetrowego. Mieliśmy pomysł na takiego chłopaka, ale on się nie zgodził i temat został wyczerpany. My poszliśmy w tym kierunku, żeby pewne rzeczy poukładać inaczej. Jest Miłosz Rupp, który może wystąpić na lewym rozegraniu. Może nie dysponuje silnym rzutem z drugiej linii, ale to nie jest problem, bo na przykład Vive grało najlepiej, gdy na rozegraniu grali Cindrić, Duszebajew i Janc, a teoretycznie nie są to zawodnicy dysponowani do rzutów z drugiej linii.

- Czyli co? Dalsze zmiany taktyczne?

- Myślę, że sporo z tego, co robiliśmy funkcjonowało. Dlatego dużo rzeczy zostawię. Na pewno będziemy chcieli mocno eksponować system obronny 5-1, no i przy takim polu manewru na ławce na pewno będziemy grać szybko do przodu. Będzie jeszcze więcej rotacji pozycji, zmian zawodników i będziemy chcieli utrzymywać wysokie tempo nie tylko na początku obu części, ale przez całe spotkanie. Jest też sześciu nowych zawodników, więc musimy ich wprowadzić w nasz system. Cieszę się, że będzie szeroki skład, bo to da mi szeroki wachlarz zagrań. Na pewno opcja gry z dwoma kołowymi, z Piotrkiem Dzido wybiegającym ze skrzydła. Tak na pewno będziemy funkcjonować.

- Jeśli chodzi jeszcze o skład. Czy jesteś zwolennikiem lidera w drużynie, czy raczej równego składu bez gwiazd?

- Na pewno ważna dla mnie jest drużyna. Czyli całość, te dwadzieścia osób jest tak samo ważnych.  Ja na każdego muszę mieć pomysł. Muszę mieć indywidualny plan dla każdego z zawodników. Od nich zależy, jak to wykorzystają. Jeśli będą realizować pewne zadania i założenia, to będą grali więcej i dostaną kolejne zadania. Gdy coś funkcjonuje, to będziemy z tego korzystać. Każdy chce być ważną częścią zespołu, dlatego wypełniając zadania mają szanse dokładać swoją cegiełkę i się rozwijać. Każdy zawodnik ma mieć jasno określone, co się od niego oczekuje, jakie ma zadania. Jeżeli chodzi o lidera, to nie jestem zwolennikiem jednego lidera. Wolę zadaniowość. Są ludzie, którzy zdobywają bramki i są ludzie, którzy stoją murem w obronie. Nie chce wyróżniać i liderem określać tego, który rzuca bramki, bo zawodnik w obronie też wykonuje doskonale swoje zadanie. Moją rolą jest, żeby dla każdego znaleźć najlepsze zadanie, w których będzie się najlepiej czuł i najlepiej realizował.  To ma być korzyść dla zespołu. Będą zawodnicy, którzy będą kreować grę i zdobywać bramki, ale to będzie kilku zawodników. Nie spodziewam się, ze będziemy mieli zawodnika, który będzie rzucał po 200 bramek w sezonie, a inni po kilkadziesiąt. Runda, w której prowadziłem zespół pokazała, że rozkład bramek był na kilku zawodników i takiej opcji taktycznej chcę się trzymać.

- Zmiany w składzie, ale też zmiany w klubie. Jak Ty to oceniasz?

- Nie moją rolą jest oceniać te zmiany. Ja dobrze się dogaduję z Zarządem na ten moment. Ten Zarząd czuje piłkę ręczną, czuje pomysł, mamy plan długofalowy i te rzeczy, które sobie nakreśliliśmy staramy się realizować. Już na ta chwilę wiele rzeczy udało się zrealizować. Z mojej perspektywy tylko się cieszyć, że na ten moment wszystko posiadamy i wszystko jest dograne.

- Proszę, przedstaw jeszcze raz plan przygotowań do sezonu, który rozpocznie się pod koniec września.

- Zaczynamy od zaznajomienia się ponownie z piłką, we wtorek (6.08) siłownia, w środę już do Hotelu Zamek Ryn. Tam planuję dwa treningi dziennie, jeden na siłowni, drugi na hali. Rezygnuje z pracy w terenie bo nie jestem zwolennikiem takich przygotowań. Przyjeżdżamy 14. sierpnia i jest krótka przerwa na długi weekend. Potem już okres treningów i sparingów. 24. sierpnia odbędzie się turniej u nas, 1. września w Elblągu, 7. września najprawdopodobniej w Legionowie, a potem jeszcze sparing z II-ligową drużyną z Iławy. Potem weekend przez inauguracją wolny, żeby zawodnicy odetchnęli.

Ile sparingów zespół potrzebuje do przygotowania się do ligi?

- Myślę, że siedem, osiem meczów nam powinno wystarczyć.

Jakie plany jeśli chodzi o zdobycze punktowe?

- Ja się cieszę z wykonywanej pracy. Nie patrzę daleko wprzód, na jakie miejsca mielibyśmy liczyć i o co możemy grać. Znam tą ligę, te zespoły i wydaje mi się, że jesteśmy zespołem, który nie musi na nikogo patrzeć, nikogo się obawiać. W każdym meczu możemy grać o zwycięstwo. I tak będziemy robić. W każdym meczu będziemy chcieli zdobyć trzy punkty. A na pewno na refleksję i ocenę przyjdzie czas w okresie zimowym, po pierwszej rundzie. Wtedy wszystkie ekipy będą miały rozegrane po jedenaście meczów i będzie znany potencjał rywali i naszą formę. Oczywiście, podpisując tutaj kontrakt na dwa lata chciałbym powalczyć o Superligę. Trzeba zatem w tych dwóch latach tą ligę wygrać i tak budujemy zespół i tworzona jest organizacja klubu.

- Najwięksi rywale w lidze?

- Na pewno Nielba Wągrowiec, która od trzech sezonów jest w topie. Zawsze mocna Kościerzyna i możliwe, że Arka Gdynia. Cały czas progres wykonuje Gwardia Koszalin. Wydaje mi się, że to jest grono faworytów, ale na obecną chwilę nawet nie ma pewności co do kształtu niektórych zespołów. Przykładem jest Arka Gdynia, co do której nie wiadomo, czy przystąpi do ligi, Swoje problemy miewała właśnie Kościerzyna, także weryfikacją będzie tradycyjnie liga.

Od redakcji

Życzymy piłkarzom ręcznym Warmii Energa sukcesów, trzymamy za nich kciuki, cieszy też optymizm trenera. Mimo wszystko nasuwają się wątpliwości czy uda się zbudować zespół na miarę awansu, a później gry w superlidze. Wprawdzie kiedyś sprowadzenie z Kwidzyna trójki muszkieterów (Boneczko, Frelek, Wolański) było przysłowiowym strzałem w dziesiątkę, ale to się zdarzyło raz i raczej nigdy nie powtórzy, tym bardziej, że mamy do czynienia z zupełnie inną generacją sportowców, jakby ulepionych z innej gliny. Dlaczego kolejnym zaciągiem z MMTS nie był zainteresowany beniaminek z Kwidzyna USAR? Martwi rozluźnienie relacji z sąsiadem – Szczypiorniakiem, bo ścisła współpraca olsztyńskich klubów jest receptą na budowanie ekipy z przyszłością na zdrowych zasadach.. Rozstanie z Radosławem Dzieniszewskim, który chciał grać, a jednocześnie realizować swoje zawodowe aspiracje wydaje się też krokiem co najmniej nie do końca przemyślanym. Bo nawet w mniejszym wymiarze pracy ten zawodnik mógł być ważną postacią w zespole. Ale to są decyzje trenera i zarządu. Mamy nadzieję, że nasze sugestie okażą się chybione i Warmia spełni oczekiwania.

Można zrozumieć aspiracje sportowe olsztyńskiego klubu awansu do superligi, natomiast co do zasadności jej istnienia przy takiej generacji kosztów mamy duże wątpliwości. Polska piłka ręczna obniżyła loty i stoczyła się po równi pochyłej prawie na samo dno.Jeśli reprezentacja męczy się z takimi rywalami jak Kosowo czy Izrael, a kluby (wyłączamy z tego Vive i Wisłę, które funkcjonują w innym wymiarze) nie odgrywają żadnej roli, nie kreują też nowych kadrowiczów z prawdziwego zdarzenia, to superliga nie spełnia podstawowego zadania. Nie gwarantuje odpowiedniego poziomu sportowego. Natomiast zamyka drogę awansu wielu mniejszym ośrodkom, gdzie piłka ręczna ma duże tradycje, istnieje tam dobra praca z młodzieżą. Ale tych środowisk nie stać finansowo na takie wyzwanie jak superliga, której forma nie ma się nijak do treści.

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS

The Best United Kingdom Bookmaker Ladbrokes Promo Code website review

Podejmij współpracę z portalem wama-sport, wspieraj nasze idee i buduj sportową przyszłość Warmii i Mazur!

Wspierają nas

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn