Meble Wójcik rozpoznanie walką, Warmia Traveland – stan nieważkości, ofensywa mniejszych ośrodków cieszy najbardziej

Fot. ks meble wojcik.pl (ilustracja)

Piłka ręczna stała się w ostatnim czasie na Warmii i Mazurach dyscypliną niezwykle popularną, której dynamika rozwoju przerosła konkurujące z nią koszykówkę i siatkówkę, bo futbol trzeba traktować oddzielnie. Akcja promocyjna przy okazji organizowanych u nas imprez najwyższej rangi, a także ciekawe projekty dla najmłodszych sprawiły, że szczypiorniak stał się sportem powszechnym.

Geografia tej dyscypliny na Warmii i Mazurach wyraźnie się rozszerzyła i tu ukłon zwłaszcza w stronę mniejszych ośrodków, gdzie do tej pory piłka ręczna była sportowym epizodem, ale ruch amatorski, inicjatywa kiedyś grających zawodników, a także pozyskanie nowych zwolenników sprawiły, że powstały tu kluby z prawdziwego zdarzenia, gdzie z powodzeniem trenują dorośli, młodzież i dzieci. W większości przypadków wyniki na razie są na miarę możliwości, najważniejszy jest jednak właściwy model szkolenia i zainteresowanie mieszkańców, bo hale na ligowych spotkaniach pękają w szwach. Zaczęliśmy od tego wątku, bo jest to chyba największa wartość, która rozszerza wachlarz zainteresowań sportowych w mniejszych środowiskach, gdzie do niedawna królował tylko futbol. Do mniejszych klubów jeszcze wrócimy, ale ocenę ostatnich miesięcy wypada rozpocząć od najmożniejszych.

Zespół KS Meble Wójcik Elbląg w ostatniej chwili uzyskał awans do nowej profesjonalnej superligi, która z jednej strony postawiła ogromne wymagania, z drugiej zapewniła komfort utrzymania się w niej bez względu na wynik sportowy. Wiadomo było, że dysponując kadrą z I-ligowego sezonu elblążanie nie mają najmniejszych szans nawiązania walki z elitą. W zespole nastąpiły wprawdzie zmiany, ale nie na tyle istotne, by potencjał drużyny podniósł się radykalnie. Stąd dotychczasowy bilans Meblarzy w superlidze jest żałosny, zaledwie jedno zwycięstwo nad Pogonią Szczecin. Pocieszającym jest fakt, że w kilku potyczkach team z Elbląga prowadził równorzędna walkę, ale przegrywał końcówki, bo dawał o sobie znać brak doświadczenia. Biorąc pod uwagę regulamin rozgrywek, przyszłość zespołu nie rysuje się aż tak pesymistycznie. Przecież elblążanie mogą w perspektywie sięgnąć po posiłki, po drugie rośnie w mieście generacja utalentowanych zawodników (wicemistrzowie Polski juniorów młodszych), którzy w perspektywie dwóch, trzech lat mogą znacznie wzmocnić drużynę. Sternicy klubu zastosowali taktykę rozpoznania walką, zapewne obserwują postawę zespołu i wyciągają (mamy nadzieję) wnioski. Na razie nie decydują się na kosztowne transfery i kontrakty, które kiedyś zgubiły sąsiada zza miedzy. Weszli do superligi w takim momencie, który pozwala na względny spokój i systematyczne budowanie mocnego teamu.

z339014

Fot. Radosław Kowalski

Dużo większy niepokój wzbudza sytuacja w I-ligowej Warmii Traveland Olsztyn, która miała swoją szansę by znów zaistnieć, ale ją chyba bezpowrotnie straciła. Podejrzewamy jednak, że gdyby nawet olsztynianie wygrali ubiegłoroczny sezon i przystąpili przy wszystkich swoich problemach, do rywalizacji z najlepszymi, nadal byłby to twór na glinianych nogach, bez większej przyszłości. Warmia jest zaprzeczeniem współczesnych tendencji, gdzie drużyna seniorów jest szczytem piramidy, natomiast podstawą, która skupia zainteresowanie całego środowiska, także sponsorów, jest praca z dziećmi i młodzieżą. Tak na fali popularności tworzyły swą markę kluby z Kielc, Płocka czy Kwidzyna. Natomiast Warmia cedowała powinność szkolenia narybku na KS Szczypiorniak. Nigdy z nim nie uregulowała wzajemnej współpracy, o co pretensje można mieć również do władz sportowych miasta, którym powinno zależeć na rozwoju dyscypliny, a ta miała wszelkie szanse zaistnieć jako wizytówka stolicy Warmii i Mazur. Efekt jest taki, że Warmia Traveland przejmuje powoli rolę ligowego średniaka, gdzie celem przestał być sportowy awans, a stał się dylemat – jak przeżyć. Drużyna gra raz lepiej, innym razem gorzej, ale nie widać w tym żadnej przyszłości. Trafiają tu zawodnicy z zewnątrz, także z warmińsko-mazurskim rodowodem, ale przypomina to raczej klejenie ekipy na sezon niż strategię z myślą przewodnią.

Trudno w tym momencie umiejscowić ambicje drugiej olsztyńskiej sekcji – KS Szczypiorniak. Rok temu mówiło się wiele o ewentualnym awansie do I ligi, ale rzeczywistość zweryfikowała to negatywnie. Nastąpiło spore przewartościowanie, odmłodzona ekipa obniżyła loty, może oczekiwania spełnią następne generacje, z których największe nadzieje rokują młodzicy. Ale czy oni dotrwają by stać się ligowcami z krwi i kości? Czas pokaże.

Tyle o klubach, które w ostatnich latach odgrywały wiodąca rolę, teraz przeżywają kłopoty, elblążanie raczej przejściowe.

14591619 311982249172968 8481115633608215391 n

Przejdźmy do bardziej optymistycznych wątków dotyczących klubów piłki ręcznej w innych miejscowościach Warmii i Mazur. Tu zdecydowanym liderem jest Orkan Ostróda, który po reaktywacji błyskawicznie awansował do II ligi, z zamiarem zdobycia kolejnej przepustki. I ostródzianie cel realizują z dużą konsekwencją. Nie zmienia tej opinii sensacyjna porażka na finiszu pierwszej rundy z outsiderem z Torunia, bo wypadki przy pracy się zdarzają, oby nie za często. Orkan zebrał ekipę, w której nie brakuje nazwisk z ligową przeszłością, ale od razu poszedł za ciosem. Zainwestował w juniorów, z których kilku ogrywa się już w pierwszej drużynie, stworzył grupy dziecięce. Są oczywiście luki w rocznikach, ale jeśli ostródzki klub wzmocni siłę oddziaływania, a na to się zanosi, może tu powstać ośrodek z prawdziwego zdarzenia. Projekt ma ogromne szanse powodzenia, bo zabrali się za to ludzie kompetentni, bardzo ambitni i co najważniejsze z pasją. I liga byłaby dla Ostródy dużym wyzwaniem, a jednocześnie świetną promocja. Pomogłaby też w realizacji celów, czyli zakorzenienia tej dyscypliny w mieście, szansą na sportowy rozwój młodzieży.

Wydaje się, że tym samym tropem stara się podążać ITS Jeziorak. Iławianie też reaktywowali sekcję, drugi sezon występują w III lidze. Rywalizują na Kujawach i Pomorzu, są wiceliderem na półmetku, widać duży postęp nie tylko w grze pierwszej drużyny, lecz organizacji młodzieżowego zaplecza. Najważniejsze, że dzieci garną się do piłki ręcznej. A efekty przyjdą – na pewno

49granit picture56c788f1de1b5

Fot. Zbigniew Malinowski

Coraz większa aktywność wykazują też kluby wschodniej części regionu. MKS MOSiR Kętrzyn, Czarni Olecko, Jaćwingowie Gołdap, EKS Szczypiorniak Ełk walczą w III lidze Podlaskiej, gdzie zazwyczaj przegrywają rywalizację z którymś z liderów sąsiedniego województwa, ale udział w rozgrywkach stał się dla mieszkańców tych miejscowości dużą atrakcją. A skoro mecze przyciągają setki kibiców to nieomylny znak, że do sekcji trafią najmłodsi. I powoli kształtują się sekcje z prawdziwego zdarzenia, może nie tej skali co w Ostródzie, ale zapał pasjonatów przynosi radość .

Należy tylko żałować, że ligowej ekipy seniorskiej brakuje w Bartoszycach, gdzie tradycje są ogromne, a także nie brakuje znakomitych szkoleniowców. Ich praca z pięknymi zresztą wynikami, ogranicza się do narybku. Gdyby elementy połączyć w całość ze szczytem piramidy w postaci juniorów i dorosłych sport bartoszycki wiele by zyskał, z całą pewnością. Warto o tym pomyśleć.

img 7694

To również szansa dla innych miast i miasteczek Warmii i Mazur. Piłka ręczna, to zespołowy sport walki, pełen dynamiki, który dostarcza kibicom niezapomnianych wrażeń. Obojętnie czy jest to profesjonalna superliga czy III liga. Grajmy na miarę możliwości, ale grajmy!

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS

The Best United Kingdom Bookmaker Ladbrokes Promo Code website review

Podejmij współpracę z portalem wama-sport, wspieraj nasze idee i buduj sportową przyszłość Warmii i Mazur!

Wspierają nas

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn