Indykpol AZS medalu jednak nie zdobył – Chęci były, ale już nie ta moc i precyzja

Fot. indykpol azs olsztyn facebook

Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn zakończyli sezon PLUS Ligi na czwartym miejscu. Najlepszym od lat, a jednak żal pozostał. Byli już tak wysoko, mieli medal w zasięgu ręki, nie udało się go zdobyć. W sobotę (5 maja) olsztynianie przegrali w Gdańsku z Treflem 1:3 (-16,20,-19,18), a ponieważ była do druga porażka, brąz wywalczyli siatkarze z Trójmiasta. My siatkarzom AZS dziękujemy na naprawdę dobry sezon i sportowe doznania.

Trefl Gdańsk – Indykpol AZS Olsztyn 3:1 (25:16, 20:25, 25:19, 25:18) stan rywalizacji 2:0

Trefl Gdańsk: Piotr Nowakowski , TJ Sanders, Damian Schulz , Daniel McDonnell , Artur Szalpuk , Mateusz Mika , Maciej Olenderek (libero) oraz , Szymon Jakubiszak, Michał Kozłowski, Wojciech Ferens

Indykpol AZS Olsztyn: Paweł Woicki, Jan Hadrava, Jakub Kochanowski, Miłosz Zniszczoł, Robbert Andringa, Adrian Buchowski Michał Żurek (libero) oraz Tomas Rousseaux, Mateusz Kańczok, Łukasz Makowski

MVP: Artur Szalpuk

Akademicy bardzo źle weszli w to spotkanie. pierwszą Partię oddali właściwie bez walki. Popełniali błędy i siatkarze Trefla mieli prostą drogę do zdobywania punktów. Przede wszystkim brakowało ducha walki, akcje były mało dynamiczne, wiele ataków gdańszczanie odbierali w polu, a potem skutecznie kontratakowali. Nie było zupełnie siły ognia, ani ze skrzydeł, ani ze środka. Bardzo źle to wyglądało, tak jakby AZS grał bez wiary w końcowy sukces.

Drugi set w początkowej fazie też nie nastrajał optymistycznie. To nie był AZS jaki znaliśmy z ostatnich pełnych dramaturgii spotkań. Na szczęście gospodarze nie byli już tak bezwzględni i wynik długo oscylował wokół remisu. Oczywiście wierzyliśmy, że akademicy ruszą i pokażą na co ich stać. Wreszcie zaczęli zagrywać mocniej i celniej. Zdobyliśmy przez to trzy oczka (Miłosz Zniszczoł, Robbert Andringa i Jan Hadrava). Powoli budowaliśmy przewagę. Rozgrywający Trefla wyraźnie oszczędzał Damiana Schultza, który odniósł lekką kontuzję i wachlarz możliwości gospodarzy znacznie zubożał, choć cały czas nas nękał Piotr Nowakowski. Natomiast olsztynianie poszli za ciosem. Swoje z zagrywki dołożył Jakub Kochanowski i dość łatwo wygraliśmy partię do 20. Najważniejsze, że załapaliśmy się do tego meczu i było znacznie lepiej niż po pierwszym secie.

Po przerwie skuteczniej zaczął Trefl. Szybko objął prowadzenie 6:3 po kilku wyraźnych błędach AZS-u. Trener Roberto Santilli od razu poprosił o przerwę by rywale nie uciekli. Olsztynianie doprowadzili wprawdzie do wyrównania, ale seria popsutych zagrywek plus kolejne błędy (atak Rousseeax w aut, przekroczenie linii przez Hadravę) ułatwiły zadanie rywalom. Trefl odskoczył na 20:16 i sytuacja stała się podbramkowa. Gdańszczanie tego nie wypuścili, tym bardziej, że aktywniej włączył się do ataków Damian Schultz. My nie mogliśmy się zbliżyć, bo przy kontrach atakowaliśmy nieskutecznie. Przegraliśmy 19:24 i było 1:2. Zapaliło się pomarańczowe światło.

Czwartą partię gospodarze rozpoczęli od prowadzenia 4:1. Po czasie wziętym przez trenera AZS olsztynianie zdobyli cztery oczka z rzędu, ale ich grze brakowało stabilności. Do stanu 14:12 dla Olsztyna wyglądało to jeszcze dobrze, ale na od tego momentu gości dopadł totalny kryzys. Gdańszczanie odjechali w ekspresowym tempie do 18.

Chęci na pewno były, zdecydowanie zabrakło mocy i precyzji, Ta seria dramatycznych spotkań na finiszu wyraźnie nadwyrężyła siły obu zespołów, ale kortowian bardziej. I trudno mieć nawet pretensje, że przegrali. Tylko, gdy po wielu miesiącach walki doszło się tak wysoko w hierarchii i medal ucieka sprzed nosa - żal jest ogromny.

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS

The Best United Kingdom Bookmaker Ladbrokes Promo Code website review

Podejmij współpracę z portalem wama-sport, wspieraj nasze idee i buduj sportową przyszłość Warmii i Mazur!

Wspierają nas

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn