Indykpol AZS miał meczbola, ale przegrał 2:3 – Początek wspaniały, koniec smutny

Fot. indykpol.azs.pl

Gdy się prowadzi 2:1 w setach i ma się meczbola w czwartej partii porażka 2:3 (19,22,-20,-29,-6) boli szczególnie. I tego doświadczyli w środę (31 października) w Elblągu siatkarze Indykpolu AZS, którzy w taki sposób przegrali z odwiecznym rywalem – Treflem Gdańsk. Blisko było zdobycia kompletu punktów, wracamy tylko z jednym, ale trzeba przyznać, im bliżej końca tym było gorzej, a tie breaku akademicy praktycznie nie istnieli.

Trefl Gdańsk – Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (19:25, 22:25, 25:20, 31:29, 15:6)

Trefl Gdańsk: Janusz, Nowakowski, Grzyb, Mijalović, Schott, Muzaj, Olenderk (libero) oraz Jakubiszak, Niemiec, Hebda, Kozłowski

Indykpol AZS Olsztyn: Woicki, Zniszczoł, Warda, Lux, Kapelus, Hadrava, Żurek (libero) oraz Andringa, Kańczok, Kalinin, Urbanowicz, Pietraszko

MVP: Maciej Muzaj

Zaczęło się doskonale. Olsztynianie od pierwszych piłek przejęli inicjatywę. Świetnie zagrywali i bronili, Paweł Woicki nie miał najmniejszych kłopotów z rozegraniem wykorzystując wszystkich zawodników. Prowadzenie 9:2 ustawiło seta i choć później gra się wyrównała akademicy mieli pełna kontrolę. Siatkarze z Trójmiasta łapali jednak odpowiedni rytm i można było przewidywać, że zapowiada się twarda walka. I rzeczywiście. W drugiej partii tak łatwo już nie było. Olsztynianie zachowali jednak wysoka jakość gry, ale gdańszczanie postawili trudniejsze warunki. W końcówce partii dzięki asom Jana Hadravy udało się zyskać małą przewagę i to zadecydowało. Akademicy prowadzili więc 2:0 i mieliśmy chrapkę na powtórkę z Bełchatowa.

Niestety wydarzenia na boisku nie potoczyły się po naszej myśli. Rywale wykreowali w ataku bohatera, jakim stał się Maciej Muzaj, my natomiast popełnialiśmy coraz więcej błędów, zwłaszcza w przyjęciu zagrywki. Wyraźnie przegraliśmy trzecią partię do 20, ale oczywiście nadal byliśmy w lepszej sytuacji.

Czwarty set był przełomowy, Lepsze wrażenie sprawiali gdańszczanie, ale akademicy niewiele tracili i w każdym momencie wszystko mogło się odwrócić. W efekcie odrobili straty i doszło do dramatycznej końcówki, w której wprawdzie inicjatywę posiadał Trefl, ale my też mieliśmy swoją szansę przy stanie 26:25. Niestety nie udało się. To rywale wygrali 31:29 wyrównując na 2:2.

To był ciężki cios dla AZS-u, który w tie breaku praktycznie nie istniał. Zmiany trenera Robetro Santilli były nieudane, natomiast po przeciwnej stronie siatki wprowadzenie do gry Michała Kozłowskiego okazało się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Doświadczony rozgrywający z zimną krwią najprostszymi środkami rozmontował ekipę olsztyńską Nie ma co ukrywać przeciwnicy wyraźnie lepiej wytrzymali to spotkanie kondycyjnie, bo pod koniec meczu skuteczność Hadravy, Luxa i Kapelusa wyraźnie spadła. Trudno cieszyć się z jednego punktu, kiedy szczęście było tak blisko.

Tabela

1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 4 12 12:1

2 Cerrad Czarni Radom 4 9 9:3

3 Onico Warszawa 4 9 9:5

4 Jastrzębski Węgiel 4 7 9:7

5 GKS Katowice 4 7 8:7

6 Indykpol AZS Olsztyn 5 7 9:9

7 KPS Stocznia Szczecin 3 6 6:3

8 Aluron Virtu Warta Zawiercie 4 6 9:8

9 PGE Skra Bełchatów 4 6 8:9

10 Trefl Gdańsk 4 5 8:10

11 BKS Chemik Bydgoszcz 4 5 6:9

12 Cuprum Lubin 4 3 4:9

13 MKS Będzin 4 1 4:12

14 Asseco Resovia Rzeszów 4 1 3:12

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS

The Best United Kingdom Bookmaker Ladbrokes Promo Code website review

Podejmij współpracę z portalem wama-sport, wspieraj nasze idee i buduj sportową przyszłość Warmii i Mazur!

Wspierają nas

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn