Kto chce być sponsorem Stomilu? - „Duma Warmii” tylko pozornie brzmi...dumnie

Zanosi się na to, że jak Radni Olsztyna nie przeforsują koncepcji powołania Sportowej Spółki Akcyjnej w Stomilu nastąpi tragedia narodowa. Futboliści ze stolicy Warmii i Mazur nie dostaną licencji i grać będą w III lidze. A powołanie wspomnianej spółki ma wyglądać tak, że miasto ma wykładać rocznie 2,5 mln. złotych (wariant oszczędnościowy) na utrzymanie drużyny, która jest dumą tysiąca, w porywach dwóch tysięcy kibiców.

Tylko ta grupa, mająca niestety poparcie w regionalnych mediach, za ich pośrednictwem stosuje perfidny szantaż emocjonalny, stawiając pod murem polityków (czytaj radnych). Ci coraz rzadziej kierują się zdrowym rozsądkiem, a częściej drżą przed podjęciem odważnych decyzji, które mogą sprowadzić sport do normalności.

W Stomilu wszyscy są zawodowcami – ciągle słyszymy. Tylko profesjonalizm, musi odpowiadać zapotrzebowaniu, ono z kolei powinno zapewnić stosowny budżet poprzez sprzedaż biletów (karnetów), reklamy i sponsorów. Tego w Olsztynie od dawna nie ma i na to się nie zanosi. Zbudowano mit Stomilu i pernamentnie wciska się wszystkim tę ciemnotę. Najgorzej, że to działa, bo pamięć ludzka jest krótka i wybiórcza.

Tymczasem piłkarze OKS do momentu powstania w stolicy Warmii i Mazur Olsztyńskich Zakładów Opon Samochodowych nie odgrywali nawet w regionie większej roli. Pałętali się po niższych klasach, pozostawali w cieniu znacznie popularniejszych w mieście: Warmii i Gwardii. Mecenat największego zakładu przemysłowego w Olsztynie (klub przyjął nazwę sponsora OKS OZOS) radykalnie zwiększył możliwości. Zespół awansował w hierarchii, a sygnałem zmian było zdobycie Mistrzostwa Polski Juniorów w 1974 roku. Seniorzy balansowali między II i III ligą.

Przełom nastąpił w latach 90-tych XX wieku. Historycznym sezonem okazały się rozgrywki 1993/1994, kiedy to zespół (już jako Stomil w związku ze zmianą nazwy sponsora) pod wodzą trenerów Bogusława Kaczmarka i Józefa Łobockiego wywalczył awans do I ligi. Występował w niej przez 8 sezonów. Rozegrał łącznie 254 mecze odnosząc 76 zwycięstw. Spadek do II ligi wiązał się nie tylko z degradacją sportową, ale też organizacyjną i w efekcie w 2003 roku klub zakończył działalność z kilkunastomilionowym ogonem długów. Nie zgłosił się już do rozgrywek. Wielu wierzycieli, w tym osób prywatnych, pozostawił na lodzie bez szans na odzyskanie swych należności.

I na tym formalnie zakończyła się historia Stomilu, w której nie brakowało dni chwały (piękne mecze z Legią czy Wisłą), ale która była też pełna mrocznych epizodów, jak ulał pasujących do scenariusza filmowego „Piłkarski poker”. Całe szczęście, że w aferze korupcyjnej futbolu w Polsce odpuszczono sobie tamte czasy , bo Olsztyn miałby się czego wstydzić.

Tymczasem rok przed totalnym upadkiem Stomilu powstało nowe stowarzyszenie - OKP Warmia i Mazury, później przemianowane na OKS 1945. Grupa działaczy przewidując rychły koniec chluby kibiców próbowała ratować futbol seniorski w mieście i wykorzystała szansę jak stworzyły PZPN i W-M ZPN umożliwiając występy zespołu od IV ligi, a nie od B klasy. Założycieli OKP odsądzano od czci i wiary, wyzywano od najgorszych. Jak śmieli, by na stadionie przy Piłsudskiego grał inny zespół niż Stomil. Domagali się, używając wszystkich możliwych chwytów, by zmusić do przywrócenia starej nazwy, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji. Wierzyciele tylko na to czekali.

Osoby z niewątpliwym autorytetem, jak choćby prezes OKP Alojzy Jarguz, pukali od drzwi do drzwi szukając wsparcia dla nowego klubu. Potencjalni sponsorzy grzecznie albo niegrzecznie odmawiali. Niektórzy na słowa futbol w Olsztynie dostawali gęsiej skórki. Takie były skojarzenia z dzisiejszą „Dumą Warmii”. Czas niewątpliwie leczy rany, a prawo przewiduje tzw. przedawnienie.

W 2012 powrócono do starej nazwy OKS Stomil Olsztyn, ale ma to raczej wymiar historyczny (z punktu widzenia kibica) a nie formalny, bo tak naprawdę dzisiejszy I-ligowy Stomil jest równolatkiem OKP Warmia i Mazury i niczym więcej.

Warto czasami poznać historię, dotyczy to zwłaszcza młodzieży, która tamtych czasów nie zna. Opowieści kibiców, zwłaszcza tych najbardziej zagorzałych, niewiele mają wspólnego z prawdą. Bo pamięta się rzeczy, które chce się pamiętać.

Podobne mechanizmy stosuje się w perswazji, że futbol w Olsztynie jest profesjonalny. Piłkarze i działacze chcą zarabiać po kilka czy kilkanaście tysięcy złotych, a ich oczekiwania mają spełnić podatnicy. To w czasach, kiedy wokół padają firmy i ludzie lądują na bruku jest po prostu bezczelne. Argumenty, że w Kielcach wydaje się z kasy miasta na futbol 8 mln., w Grudziądzu 4 mln., a w Białymstoku 3,5 to zwyczajny populizm. Takich radnych skreśliłbym od razu (oczywiście na „nie”). Bo nie mam zamiaru utrzymywać ludzi, którzy absolutnie na to nią zasługują.

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS

The Best United Kingdom Bookmaker Ladbrokes Promo Code website review

Podejmij współpracę z portalem wama-sport, wspieraj nasze idee i buduj sportową przyszłość Warmii i Mazur!

Wspierają nas

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn