Globalizacja w sporcie: Niszczy czy buduje?

Ten tekst powstał 4 lata temu. Zaniepokojony zjawiskiem globalizacji w sporcie spróbowalem odnieść sie do tego zjawiska. Czy stało się nieuchronnym znakiem czasu? W gospodarce ma wielu oponentów, którzy nie mogą znieść coraz większej dysproporcji w podziale na bogatych i biednych, a w sporcie? Niestety. Ta dziedzina życia stała się również rynkiem ekspansji ekonomicznej, która niszczy najbardziej pozytywną cechę rywalizacji – jej autentyczność i wynikające z niej wartości.

Często zadaję sobie pytania. Co jest w sporcie ważniejsze? Czy wrażenia związane z wyśrubowanym poziomem, czy emocje dotyczące swojej lokalnej drużyny. Mnie osobiście bardziej wzruszają te ostatnie, nawet kosztem jakości widowiska. Jeśli już chcę obejrzeć wirtuozerię mistrzów, włączam telewizor i tam oglądam popisy najlepszych. Zresztą bez większego zaangażowania, bo tam ze sportu też wyciska się więcej niż nakazuje przyzwoitość.

Perfekcyjnie, wręcz naukowo zorganizowany marketing, który manipuluje naszymi postawami, jest frustrujący dla ludzi, pojmujących sport w dawnym stylu. Rozbudowane do gigantycznych rozmiarów rozgrywki międzynarodowe tracą swoją prawdziwą wartość, którą stanowiły: prostota i jednoznaczność. Kiedyś w Pucharze Europy Mistrzów Legia spotykała się z Feyenoordem i któraś z tych drużyn odpadała. Teraz do Ligi Mistrzów (spadkobierca tamtych rozgrywek) po eliminacjach przyjmuje się ponad 30 zespołów. Rozgrywa się dziesiątki spotkań, a tylko mała część z nich to mecze o wszystko, co powinno cechować każdą potyczkę w pucharach, gdzie zgodnie z pierwotnym zamysłem przegrywający żegna się z turniejem.

Ta tendencja przeniosła się na inne dyscypliny: siatkówkę, koszykówkę, piłkę ręczną, a nawet tenis stołowy. Częstotliwość gier rozmydla emocje, a jednocześnie wymaga armii zawodników o określonym poziomie. Powstają teamy międzynarodowe o ogromnej rotacji w składach, w pewnym momencie trudno połapać się kto gdzie gra.. Sportowiec, którego kochaliśmy, bo grał u nas, staje się za chwilę przeciwnikiem.
Punktem odniesienia staje się bezosobowy klub, a właściwie sportowa spółka, która kieruje się przede wszystkim zyskiem, zabijając po drodze poprzednie, w moim przekonaniu najcenniejsze wartości jakie zawsze wnosił sport. Wprzęgnięte w tę całą machinę media i instytucje bukmacherskie są skutecznym manipulantem naszych reakcji, skłaniającym do akceptacji takiego stanu rzeczy.

Ta sztuczność, narzucanie emocji przenosi się na pojedyncze widowiska, których oprawa nie wynika ze spontanicznych zachowań kibiców, lecz z perfidnej ingerencji wodzireja. On czasami jest ważniejszą postacią niż prawdziwi aktorzy spotkania, którzy grają raz lepiej, raz gorzej. Zdalnie sterowani widzowie – kto by o tym pomyślał dwadzieścia lat temu?

Te zjawiska, choć oczywiście w mniejszej skali, przenoszą się na niższy poziom sportu, powstają ligowe nadbudówki, które narzucają takie wymogi licencyjne, że sprostać im mogą tylko piękni i bogaci. Są już skuteczne zakusy, by w rozgrywkach nie obowiązywało święte do niedawna prawo awansów i spadków, tylko brali w nich udział ci, którzy ptzedstawia gwarancje finansowe . Słowem Ameryka. Rozpoczęli koszykarze, którzy swoimi decyzjami sprzed kilku lat doprowadzili do ruiny polską reprezentacją, a klubów też nie wydźwignęli na europejskie szczyty. Podobna droga podążają siatkarze...Na razie z sukcesami, ale...

Tym, którzy kochają sport w czystej, naturalnej postaci pozostaną niebawem tylko miejskie ligi amatorów i zawody szkolne. Dobre i to.

 

BLOG COMMENTS POWERED BY DISQUS

The Best United Kingdom Bookmaker Ladbrokes Promo Code website review

Podejmij współpracę z portalem wama-sport, wspieraj nasze idee i buduj sportową przyszłość Warmii i Mazur!

Wspierają nas

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn