Prezes Andrzej Grudziński odpowiada – Nie dam się sprowokować!

Od czasu powstania tej strony mamy możliwość informowania na bieżąco o rezultatach zawodów w których uczestniczą nasi reprezentanci. Sam bardzo często wysyłałem informacje dotyczące różnych turniejów popierając je dokumentacją fotograficzną. Nigdy nie wysyłałem żadnych komentarzy ponieważ daleki jestem od krytycznych uwag pod adresem komentatorów, gdyż uważam że każdy ma prawo do swojego zdania.

Jednak zauważyłem że w ostatnim czasie kilka osób z bardzo poważnej strony sportowej zrobiło sobie spluwaczkę, do której może wrzucać dowolne obelgi. Jako prezes Warmińsko – Mazurskiego Okręgowego Związku Judo nie mogę stać obojętnie jak kilku oszołomów  stara się za wszelką cenę obrażać trenerów, a przede wszystkim zawodników. Młodzi ludzie czytając opinie na temat swoich nie zawsze udanych występów na pewno są „podbudowani” epitetami, które kieruje się pod ich adresem. Jestem osobą, która żyje i interesuje się sportem. Zauważyłem że tylu komentarzy ile jest w judo nie ma żadna inna dyscyplina sportu. Tylko że jest jedno wielkie „ale”. Jak do tej pory nie zauważyłem ani jednej pochwały, choć kilku osobom należałoby pogratulować. Choćby Arkowi Giłowejno za medal w Młodzieżowych MP, Pawłowi Krajewskiemu i Adrianowi Załuskiemu za 7 miejsca. Ktoś zapyta co to za wyczyn 7 miejsce? Ano taki, że premiowany jest 9 punktami w systemie sportu młodzieżowego, czyli tyle samo ile za 1. miejsce w OOM. A żeby to zdobyć jakieś przecież walki musieli wygrać.

Dostało się także Uli Sadkowskiej a „masters” nawet nie zdaje sobie sprawy z tego ile pracy wkłada Ula i jej trener aby była nieco lżejsza. Bardzo proszę spróbować zrzucić 10% masy ciała – przecież to takie proste, prawda? Lepiej byłoby abyśmy wszyscy życzyli Uli i Maćkowi Sarnackiemu samych udanych walk w Stambule podczas ME oraz DME (niedziela). Ja im tego życzę, tym bardziej że my będziemy w gronie rodzinnym świętować a oni spędzą święta na macie na najważniejszych zawodach w Europie w tym roku.

Nawiązując do Drużynowych Mistrzostw Polski zarówno juniorów jak i młodzieżowców  to wyjaśniam „fachowcom” od judo, że były to starty kontrolne, ponieważ wiemy, że naszym zawodnikom brakuje walk sparingowych. Teoria o „zamydlaniu oczu” jest tak słaba jak słaby jest komentator. Mnie osobiście cieszy medal, bo każda drużyna składa się z utytułowanych zawodników, ale także „średniaków”, czyli takich którzy w indywidualnych MP nigdy nie zdobędą medalu, bo są po prostu na to za słabi. Dla nich taki medal ma olbrzymią wartość i będzie pamiątką na całe życie. Czy ktoś chce im to odebrać? A jakim prawem?  Dlaczego nikt nie chce pochwalić nas, że mamy tylu zawodników, że możemy wystawić drużynę, podobnie jak Tomita Elbląg w ubiegłym roku. Jak dowodzi praktyka w Polsce niewiele jest klubów, które są w stanie zbudować zespół w oparciu o swoich wychowanków. Gdyby ktoś z komentujących był we Wrocławiu to z całą pewnością zauważyłby że niektóre kluby aby wystawić skład musiały posiłkować się wypożyczonymi zawodnikami (vide: Kevin Kissk ze Szczecina). Nie naszą  winą jest to że tak mało klubów zgłosiło się do DMP. Myśmy byli gotowi do walki.

Indywidualne MP juniorów rzeczywiście były dla nas bardzo nieudane i każdy zawodnik oraz trener chce o tym jak najszybciej zapomnieć. Na pewno wnioski zostały wyciągnięte. Ale nie mogę pozwolić na obrażanie zawodników i ich szkoleniowców. Jeżeli „rodzic” uważa że jest tak tragicznie to dlaczego na te zawody nie wysłał swojego syna? Dopiero wtedy zobaczylibyśmy jak zdobywa się złoty medal. Przecież to jest takie proste !!!

Piękno sportu polega na tym że jest on nieobliczalny. Jest w nim czar zwycięstwa, ale także gorycz porażki. Ktoś kto tego nie rozumie powinien zająć się czymś innym.

Dlaczego ten sam komentator obwinia za brak medali głównie zarząd z prezesem na czele. Wynika z tego że to myśmy przygotowywali zawodników do MP, a treningi odbywały się w siedzibie Federacji. Proszę przeczytać nasz statut a wtedy będzie wszystko jasne za co odpowiadamy. My staramy się stworzyć odpowiednie warunki ,a reszta należy do środowisk w poszczególnych miastach. A że staramy się, to chyba wiele osób może potwierdzić. Nie ma chyba żadnego środowiska judo, które w jakiś sposób nie otrzymałoby od Federacji za pośrednictwem W-M OZ Judo jakiejś pomocy.

Stanę także w obronie trenerów bo uważam że wykonują oni bardzo ciężką, słabo opłacaną pracę. Większość weekendów spędzają w autokarach i halach sportowych podczas gdy „rodzic” lub „rodzic 2” przebywa w domu ze swoją rodziną. A w poniedziałek zasiadają przed komputerem żeby „rozliczyć” zawodników, trenerów, działaczy. Aż strach pomyśleć co by było gdyby tacy ludzie mieli jakąkolwiek władzę i wzięli się np. za osądzenie lekarza któremu nie udało się uratować pacjenta. Kara śmierci do natychmiastowego wykonania. Nie dajmy się zwariować.

Przed nami OOM w Białymstoku. Nie rozumiem tylko dlaczego znów pojawiają się komentarze po zawodach eliminacyjnych do OOM. Gdyby „judotomek” był na zawodach to z całą pewnością wiedziałby że w wadze 48 kg startowało 6 zawodniczek i aby dojść do finału Sylwia Puszcz i Ola Kołtunowska musiały stoczyć po trzy walki. Czwarta była walką finałową. Eliminacje do OOM są zawodami szczególnymi. Zajęte miejsce jest jakby sprawą drugorzędną. Oczywiście jest ważne, ale liczy się przede wszystkim kwalifikacja do finałów. Dlatego bardzo często zdarza się tak że jeżeli zawodnik zapewni sobie awans, a jednocześnie boryka się z jakąś kontuzją lub chorobą to trener wycofuje goz dalszych walk aby nie pogorszyć stanu jego zdrowia. Tak było np. z Kamilą Parzonką w wadze 48 kg, która była w trakcie kuracji antybiotykowej, a także kilkoma zawodnikami z innych województw.

Nie bardzo rozumiem stwierdzenia że promujemy średniactwo. Proszę wziąć swoje „mistrzynie” i pojechać na takie zawody, a wtedy mielibyśmy więcej reprezentantek. Dlatego nie przyjmuję żadnej krytyki pod tym względem. Do finałów OOM zakwalifikowało się z naszego regionu 11 zawodniczek i 5 zawodników. Województwo za start każdego z nich otrzymuje 1 punkt w systemie sportu młodzieżowego. Czyli im więcej mamy reprezentantów tym więcej zdobędziemy punktów. Wyższa pozycja na zawodach premiowana jest większą punktacją.

Punkty przeliczane są na konkretne pieniądze dla dyscypliny w danymregionie. Jeżeli komuś nie podobają się punkty (i pieniądze) zdobyte w ten sposób, zawsze może powiedzieć że rezygnuje z dofinansowania ponieważ są to pieniądze zdobyte za punkty zawodniczek np. trenera Włodzimierza Narewskiego z Ostródy. Ale jakoś do tej pory nikt nie złożył takiej deklaracji i wszyscy z tego korzystają. Lepiej trzymajmy kciuki za naszych zawodników startujących w Białymstoku a nie dołujmy ich przedimprezą. A jak uda się zdobyć medal czy ktoś zdobędzie się na magiczne słowo „przepraszam”? Dygresja do „komentatora” – nie będzie to wycieczka za wasze pieniądze, bo każdy klub płaci za przejazd swoich zawodników, a pobyt jest na koszt organizatora. Jeżeli uważacie że wprowadziliśmy do finałów OOM za mało zawodników to proszę sobie porównać z innymi dyscyplinami. Proponuję alfabetycznie: badminton (0), boks (3) itd. Będziemy jedną z liczniej reprezentowanych grup (16 osób). I właśnie za to dostajemy takie recenzje. Świetnie, zabijajmy się od wewnątrz.

Przejdźmy teraz do kadry województwa. „Judotomek” twierdzi że Spychała zamknął drogę innym zawodnikom do kadry, tylko dlatego że jest z Ostródy. Niestety ale Spychała ,ani nie jest z Ostródy, ani nie jest w kadrze. Proszę nie rozpowszechniać kłamliwych informacji. Na początku każdego roku zainteresowani trenerzy z całego województwa spotykają się w celu wyłonienia kadry zawodniczej i trenerskiej. Wszyscy walczą o to aby umieścić swoich zawodników na liście i ja to rozumiem. Tylko, że później wielu z tych zawodników nie uczestniczy w akcjach szkoleniowych, a trenerzy także odmawiają udziału wymawiając się brakiem czasu. Zatem proszę się nie dziwić że jadą trenerzy np. z Gwardii, bo wynika to głównie z ich dyspozycyjności i gdyby nie oni to po prostu akcja nie odbyłaby się wcale. Jako prezes chciałbym się dowiedzieć jakiż to zawodnik z Braniewa nie pojechał na zgrupowanie tylko dlatego że nie jest z Olsztyna lub Ostródy ???

Czy osoba, która dokonała takiego wpisu wie o tym, że młodzicy nie mieli w ferie zimowe żadnej akcji, bo tak zadecydował trener odpowiedzialny za młodzików ??? Natomiast udział wzięły 3 zawodniczki (młodziczki) z Braniewa ponieważ są to według mnie bardzo pracowite i dobrze zapowiadające się judoczki.

Zgodnie z zapisem Zarządzenia Nr 37 Ministra Sportu i Turystyki z dnia 20.12.2010 r. (Założenia organizacyjne i finansowe na rok 2011 poz. 1.2 str. 5) w szkoleniu wojewódzkim mogą uczestniczyć tylko zawodnicy i trenerzy posiadający aktualną licencję właściwego polskiego związku sportowego – w naszym przypadku PZ Judo. Mamy już koniec kwietnia a nie wszyscy zawodnicy zgłoszeni do kadry posiadają licencje PZ Judo. Mało tego, są także trenerzy zgłoszeni do KW (2 osoby), którzy także nie potrafią podać numeru swojej licencji. Proponuję że jeżeli chcemy dokonywać zmian to niech każdy zacznie od swojego środowiska, a najlepiej od siebie. Bo jakby tak dobrze poszukać to każdemu można łatkę przypiąć.

Sprawy „Gwardii” Olsztyn – ponieważ stąd pochodzą tzw.”rodzice”. Uważam że nie wiecie o wielu, wielu bardzo ważnych sprawach związanych z naszym klubem składających się na całość naszych działań. Staracie się za pośrednictwem portalu rozpowszechnić i wmówić pozostałym osobom kłamliwe informacje. Jak do tej pory nikt nigdy z krytyków nie pomógł nam trenerom. Skoro nie pomagacie, to chociaż nie przeszkadzajcie. Niech taka maksyma wam przyświeca. Kto z was wie, że na przykład w ubiegłym roku otrzymaliśmy dotację z Urzędu Miasta w wysokości około 15 tys. zł, a jednocześnie zapłaciliśmy do spółki miejskiej czynsz za wynajem pomieszczeń na siedzibę klubu w wysokości także około 15 tys. zł. Tak więc funkcjonowaliśmy wyłącznie w oparciu o składki zawodników oraz odpis 1% jako Organizacja Pożytku Publicznego. Dlaczego nikt nigdy nie zapytał skąd mamy pieniądze na opłatę sal treningowych, opłatę szkoleniowców, wyjazdy na zawody itp? Bardzo proszę zatem nie dziwić się że czasami trzeba ponieść dopłaty do wyjazdu na zawody. Ale kwoty 20-30 zł nie są chyba powalające z nóg?

Nie przypominam sobie aby zawodnicy startujący w zawodach najwyższej rangi dopłacali do wyjazdów. Mam na myśli mistrzostwa PFS „Gwardia”, mistrzostwa województwa, czy eliminacje do MP. Niewielkie dopłaty dotyczyły wyłącznie zawodów towarzyskich na które nie mieliśmy obowiązku jechać, choć ze względów szkoleniowych trenerzy decydowali o starcie.

Chcę być jasno zrozumiany. Nie dam się wciągnąć jakąkolwiek polemikę, choć zdaję sobie sprawę że wywołam burzę różnych opinii, szczególnie na mój temat. Ale jak powiedział jeden z naszych byłych prezydentów: „sprawowanie władzy to nie jest konkurs piękności” i nie jestem populistą, nie zabiegam na siłę o poparcie swojej osoby. Czasami trzeba podjąć trudną decyzję, choć dla niektórych bolesną. Do tego nie są potrzebne apele że „czas na zmiany”, „trzeba zmienić zarząd” itp. Nastąpią one na następnym zebraniu zarządu i dotkną przede wszystkim tych zawodników którzy są w kadrze województwa, a jak do tej pory ani razu nie reprezentowali naszego regionu w zawodach dla nas najważniejszych (MP jun. i eliminacje do OOM). Na obozy chętnie pojadą ,a na zawody gdzie trzeba reprezentować województwo to już nie. Dotknie to także syna jednego z „rodziców” bo bardzo chciałbym wiedzieć gdzie był jego syn jak była potrzeba reprezentowania nas podczas zawodów? Takich reprezentantów nie potrzebujemy. Proszę to przyjąć do swojej świadomości!!!

Zupełnie nie wiem jak mam komentować zarzuty o dopłatach, wczasach, podpisywaniu czystych list itp. Ręce opadają. Bo niby jakie listy mają podpisywać zawodnicy – brudne? Czy ktoś dokładnie orientuje się o wymogach, wzorach i obiegu dokumentów? Wcześniej podejrzewałem, ale teraz jestem o tym przekonany że większość osób ma bardzo mgliste pojęcie na ten temat. A właściwie nie ma żadnego i co gorsza są tacy którzy popierają „rodzica” mającego informacje zawsze z pierwszej ręki.

Od 2009 roku wiem z kim mam do czynienia. Wiem że w naszym środowisku jest kilku awanturników którzy będą działać w myśl zasady z PRL-u: „tak długo będziemy walczyć o swoje aż nie pozostanie kamień na kamieniu”. Dlatego od tamtej pory wszystkie dokumenty są kserowane przed przekazaniem do księgowania. Kopie przechowuje Pan Stanisław Antczak do którego każdy może zwrócić się o udokumentowanie jakiejkolwiek wpłaty z ostatnich 2 lat. Nawet najmniejszej lub dopłaty do wyjazdu na zawody. Czy nikogo nie dziwi fakt, że tak naprawdę „rodzic” lub „rodzic 2” zadając na forum pytanie o dowody wpłaty nie oczekuje żadnej odpowiedzi? Bo byłoby im to nie na rękę. Działacie panowie w myśl zasady „wsadzania kija w mrowisko,” a następnie robicie krok do tyłu i obserwujecie co się będzie działo. Przypomina mi to zasadę działania pewnych służb w minionej epoce. Halo, obudźcie się, jesteśmy w XXI wieku. Mamy pełną demokrację, każdy może zajrzeć do dokumentów, tylko trzeba chcieć to zrobić a nie jątrzyć.  Przykro mi bardzo, ale muszę was niemiło rozczarować. Jeżeli ktoś z mojej rodziny jest ze mną na zgrupowaniu lub wyjeżdża na zawody to niestety, ale za ja to płacę. I oczywiście mam na to dowody wpłaty, ponieważ jak wcześniej napisałem – wiem z kim mam do czynienia.

Każdy z was spędza swój urlop z rodziną. Ten sam urlop, czyli czas przeznaczony na odpoczynek od pracy, trenerzy spędzają właśnie w pracy. Nie jest jeszcze tak źle jeżeli ktoś pracuje w szkole, bo trochę ma więcej wolnego (prawie 2 miesiące). Ale trener pracujący poza oświatą, szczególnie w służbach mundurowych czas przeznaczony na odpoczynek z rodziną spędza na obozie sportowym z dzieckiem takiego np. „rodzica”. Proszę jeszcze zapytać za jaką zapłatę? Ostatni urlop z rodziną spędziłem 12 lat temu, w roku 1999. W dodatku w październiku ponieważ w wakacje byłem na zgrupowaniach sportowych. Czy „rodzic” ma prawo i może zabronić mi spędzić mój krótki urlop z rodziną, tym bardziej że za ich pobyt płacę ja? Zaznaczam urlop od pracy spędzony w drugiej pracy, często bez wynagrodzenia. Bardzo chętnie się zamienię. I proponuję już w tym roku. O ile „rodzic” ma odpowiednie uprawnienia.

Dowiedziałem się także, że zarząd podzielił między siebie „całą kasę” i mamy niezłe „profity”. Podobnej bzdury dawno już nie czytałem. Proszę to powiedzieć np. wiceprezesowi Mirosławowi Sakowskiemu, który żeby wziąć udział w zebraniu dojeżdża z Elbląga i nie otrzymuje nawet zwrotu kosztów przejazdu, bo nas na to po prostu nie stać. Z całą pewnością uśmiałby się (lub zdenerwował). Zamiast pisać takie idiotyzmy lepiej wystartujcie wyborach i swoją zacną osobą pomożecie naszemu związkowi. Niech się „rodzic” nie gorączkuje, wybory już niebawem, nawet wcześniej niż się wszystkim wydaje.

Chciałbym trenerów przestrzec przed „przejmowaniem władzy” przez „rodziców” niezależnie czy to na poziomie klubu, czy też związku. Mieliśmy już w naszym regionie bardzo duży i silny związek, który opierał się na bardzo dużym i silnym klubie. Rodzice wzięli sprawy w swoje ręce i wiecie co się zmieniło? Nic, kompletnie nic. Oprócz tego że wynikowo jest równia pochyła, oczywiście w dół. Nie życzę nam podobnych rozstrzygnięć.

Mimo wszystko bardzo gorąco zachęcam do korzystania z tego portalu, mając nadzieję że będziemy z niego wszyscy wynosić korzyści i długo będzie służył przede wszystkim nam a nie awanturnikom szukającym taniej sensacji.
Bardzo dziękuję za wpisy wszystkim, którzy mają otwarte głowy (szczególnie „walec”) i potrafią zdemaskować osoby próbujące zniszczyć nasze środowisko od wewnątrz. Swoją drogą to skąd „walec” wie że na treningach się pracuje, a rodzic chociaż jest prawie zawsze obecny podczas zajęć – już nie. Zagadka stulecia.

Jak wcześniej napisałem nie dam się sprowokować do dyskusji z osobami szukającymi awanturniczej zaczepki, szczególnie anonimowymi. Jeżeli ktoś ma pytanie lub jakąkolwiek wątpliwość, szczególnie finansową – bo to jest temat zawsze drażliwy – wystarczy zapytać. Jeżeli ktoś obawia się mojej osoby to może poprosić o pomoc Pana Stanisława Antczaka (przewodniczący komisji rewizyjnej).

Wszystkim prawdziwym sympatykom życzę pogodnych i spokojnych Świąt Wielkanocnych, a naszym reprezentantom szykującym się do startów w ME i DME (Ula i Maciek), oraz OOM w Białymstoku  zdobycia medalu, choć wiem że to nie jest łatwą sztuką.

Andrzej Grudziński
Prezes Warmińsko – Mazurskiego  Okręgowego Związku Judo w Olsztynie

PS
Zadanie dla „rodzica” i „rodzica 2”
Pojedziemy w sierpniu na obóz do Jakubowa, gdzie osobodzień wynosi 75,- zł (podobnie jak to było w ferie zimowe w Cetniewie). Dofinansowanie z Kadry Województwa wynosi 75,- zł za dzień. Pojedzie 10 osób na 14 dni. Proszę obliczyć ile wyniesie pobyt grupy sportowej w ciągu zgrupowania. Dodam tylko że mamy w planie spływ kajakiem (około 40,- zł) wejście na basen (30,- zł) oraz należy opłacić pobyt trenera (14 dni x 75,- zł) ponieważ dostajemy dofinansowanie wyłącznie na zawodników (bez trenera i jego wynagrodzenia), o czym zapewne „rodzic” lub „rodzic 2” nie wiedzą. Co wam wyszło, ile wam brakuje, czyli co macie manko? W Cetniewie oprócz basenu dodatkowo doszła jeszcze opłata za wynajęcie sal treningowych. Wszystkie rachunki z COS Cetniewo znajdują się w naszej dokumentacji. Zapraszam do lektury.

Wesołych Świąt Wielkanocnych

!!!

Chcesz wesprzeć portal WAMA-SPORT?

Jeśli chcesz pomóc nam w prowadzeniu portalu, zachęcamy do wsparcia nas na Patronite! Już 3zł miesięcznie jest dla nas znaczącą kwotą!

To zajmie tylko chwilę! Transakcji możesz dokonać przez przelew bankowy, BLIK lub PayPal!

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x