WAMA-SPORT Historia – W Gwardii stawiają na młodzież (2002) – Recepta na Puchar Polski

Fot. wama-sport.pl ilustracja

Judo w olsztyńskiej Gwardii istnieje od początku powstania klubu. Kilkanaście lat temu sekcja pracowała w przyzwoitych warunkach. Milicja (dziś już policja) zajmowała się ta dyscypliną w pracy zawodowej, a przy okazji rozwijał się doskonale sport wyczynowy. Gwardziści może nie stanowili potęgi w skali krajowej, ale odnosili znaczące sukcesy i to we wszystkich kategoriach wiekowych.

Tamte czasy poszły w zapomnienie. W tej chwili „wyczynowcy” muszą sobie radzić sobie, przez co olsztyńskie judo skazane zostało tylko na pracę z młodzieżą. Brak pieniędzy na etaty czy stypendia dla sportowców spowodowały odpływ najlepszych zawodników. Tylko nieliczni pracując zawodowo uprawiają judo dla przyjemności i choć wkładają w to dużo serca nie maja większych szans na sukcesy, bo ich rywale trenują trzy razy więcej i to w dużo lepszych warunkach.

Ale z medali młodzieży też można się cieszyć, tym bardziej, że młode pokolenie jest zdolne i chętne do uprawiania sportów walki.

W zakończonym niedawno w Rybniku Pucharze Polski młodziczek (odpowiednik Mistrzostw Polski w tej kategorii wiekowej), młode zawodniczki Gwardii Olsztyn zdobyły cztery medale. Na najwyższym stopniu podium stanęła: Paulina Volmar (kategoria 44 kg), srebrny medal wywalczyły: Daria Szewczyk (52 kg) i Barbara Tołścik (+70 kg), a brąz Katarzyna Bochniak (63 kg). Jesli dodamy do tego siódme miejsce w kat. 48 kg Mileny Bałazy obraz olsztyńskiego judo jest naprawdę optymistyczny i rokuje nadzieje na przyszłość.

Te rezultaty nie są dziełem przypadku, bowiem wspomniane zawodniczki już wcześniej ujawniły swe możliwości. Paulina Volmar już po raz drugi uczestniczyła w decydującej rozgrywce mistrzostw młodziczek. W ubiegłym roku zabrakło jej doświadczenia, tym razem finał wygrała bezdyskusyjnie, pokonała przeciwniczkę przez wazari. Z kolei Barbara Tołścik próbowała swych sił w grupie juniorek młodszych, a trzecia lokata w ogólnopolskim turnieju klasyfikacyjnym jest dowodem, że i w tej kategorii można liczyć na sukcesy. Trzeba przyznać, że z wyjątkiem Darii Szewczyk dziewczęta zajmują się judo zaledwie od dwóch lat i na eksplozje ich talentu trzeba jeszcze poczekać.

Liczą na to trenerzy: Andrzej Grudziński i Andrzej Wierzbicki. W przyszłym roku na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży konkurencja będzie mocna, ale gwardzistki z Olsztyna nie są bez szans, choć będzie to ich debiut w kategorii juniorek młodszych. Szkoda, że w tym roku Puchar Polski młodziczek odbył się po raz ostatni, bo w Gwardii rośnie nowe, młode pokolenie, które chce się pokazać na arenie ogólnopolskiej. W centrali doszli do wniosku, że rywalizacja w tej grupie wiekowej powinna kończyć się na makroregionie. Szkoda, bo medal Mistrzostw Polski jest pamiątka na całe życie, a przede wszystkim bodźcem do dalszej pracy. Na te decyzje nie mamy niestety żadnego wpływu, a rywalizacja z rówieśnikami z Mazowsza na pewno nie jest szczytem marzeń prezentującym już niezły poziom młodziczek z Olsztyna.

Andrzej Grudziński oprócz ambitnych planów związanych z Olimpiadą Młodzieży ma jeszcze jeden ciekawy pomysł. Zebrał w grupie kilka utalentowanych zawodniczek w różnych kategoriach wiekowych. Można stworzyć interesujący zespół w perspektywie Drużynowych Mistrzostw Polski. To bardzo ciekawe rozgrywki, a ewentualny medal byłby wspólnym ukoronowaniem lat pracy. Nie da się ukryć, że dziewczętom, łatwiej się przebić do krajowej czołówki. Konkurencja nie jest tak duża, dobrze i solidnie trenująca dziewczyna. Może szybko odnosić sukcesy.

66a

W Gwardii wiele dziewcząt przedwcześnie zakończyło przygodę z judo, ale kilka pozostało i jest przykładem dla młodych koleżanek. Szczególnie Monika Jelewska, która w grupie juniorek 78 kg trzykrotnie stawała na podium Mistrzostw Polski, w tym raz na najwyższym stopniu. Teraz przechodzi do kategorii młodzieżowej. Ta zmiana zawsze wzbudza niepokój, ale trenerzy są dobrej myśli. Uważają, że Monikę stać na medal Młodzieżowych Mistrzostw Polski, co byłoby nie tylko osobistym sukcesem, ale również możliwością wskoczenia do kadry narodowej, zdobycia sportowego stypendium. Tu warto zaznaczyć, że zawodniczka po zdaniu matury, pozostała w naszym mieście, jest studentką Olsztyńskiej Szkoły Wyższej, a więc perspektywa dalszych sukcesów jest dla klubu tez mobilizująca. Druga juniorka Marta Laszuk (+78 kg) też liczy się w kraju, plasuje się w czołówce turniejów klasyfikacyjnych i mistrzowskich.

Młodym zawodnikom Gwardii Olsztyn trudno o tak spektakularne sukcesy, bo rywalizacja w kraju jest naprawdę ostra, a poziom wysoki. W Pucharze Polski młodzików musieliśmy się zadowolić tylko jednym brązowym medalem autorstwa Sebastiana Giłowejno (42 kg). Blisko podium (5 miejsce) był Mariusz Lewandowski, nieźle w trakcie sezonu prezentowali się: Arkadiusz Bloch i Paweł Iwanowicz. O pechu natomiast może mówić Łukasz Najmowicz, który w ubiegłym roku w mistrzostwach młodzików był piaty, a w tym odniósł kontuzję, która wyeliminowała do z walki o awans do turnieju finałowego. Większość tych zawodników już w styczniu przejdzie do grupy juniorów młodszych. Dołączy do Bartłomieja Romanika, Jakuba Hucało. Uzupełni ich Maciej Sarnacki, zawodnik bardzo utalentowany, który jako młodzik był w ścisłej czołówce krajowej.

O ile najmłodsze grupy są liczne, o tyle od juniora wzwyż pozostali tylko najwytrwalsi. Wśród nich wyróżnia się Szymon Bońkowski mieszczący się w szóstce swej kategorii. Żal, że do Gdańska na AWF odszedł Radosław Kusiak, ale to już stało się regułą, że po maturze olsztyńscy wychowankowie wybierają Trójmiasto i z nim wiążą plany życiowe. Wśród seniorów mamy Tomasza Krajewskiego, który poszedł śladem brata Marka i skutecznie walczy z krajową czołówką. Był w tym roku trzeci w ogólnopolskim turnieju klasyfikacyjnym. Tomek ostatnio poważniej zajął się ju jitsu, trafił do reprezentacji Polski i uczestniczył w mistrzostwach świata. Trudno mu będzie pogodzić te dwie dyscypliny. W każdym razie zajmujący się męska grupa sekcji Wacław Najmowicz i Wojciech Sarnacki maja trudniejsze zadanie, ale nie tracą optymizmu.

Może dlatego, ze judo nadal cieszy się ogromnym powodzeniem wśród młodzieży. Do grup naborowych trafia wielu chętnych, a w każdym razie jest z kogo wybierać.

66b

Trenerzy dziewcząt i chłopców starają się dać szansę wszystkim, nawet wbrew posiadanym warunkom. Do dyspozycji jest malutka sala klubowa, właściwie klitka, wykorzystywana do maksimum. Może tam się pomieścić niewielu zawodników, stąd konieczność wynajęcia sali walk w Uranii. Jeszcze niedawno gwardziści ćwiczyli tam dwa, trzy razy w tygodniu, teraz z uwagi na koszty mogą pozwolić sobie na jeden trening. Ale jak mówi koordynator sekcji Andrzej Grudziński trudności tylko mobilizują, najważniejszy jest zapał młodzieży i jej postępy, które są także bodźcem dla szkoleniowców. Widza, że ciężka praca nie idzie na marne.

Gwardia jako klub nie utrzyma się oczywiście z dotacji, bo są one kroplą w morzu potrzeb. Działalność dochodowa związana z funkcjonowaniem Agencji Ochrony, wynajmem obiektu i organizowaniem kursów samoobrony jest koniecznością, ale tez nie zamknie budżetu. Młodzi zawodnicy, a właściwie ich rodzice, muszą ponosić koszty treningów i startów (20 złotych miesięcznie), ale w tym przypadku klub działa elastycznie, zdając sobie sprawę z ogólnie panującej biedy. W każdym razie uwzględnia się prośby adeptów i dotuje, lub w całości pokrywa koszty utrzymania judoków. Całe szczęście, że wiele młodych zawodniczek i zawodników znalazło się w kadrze województwa, która przecież reprezentuje region w imprezach rangi mistrzowskiej. Na udział i przygotowania można uzyskać środki a Warmińsko- Mazurskiej Federacji sportu.

Trenerzy wykorzystując stare znajomości starają się stworzyć swym podopiecznym jak najlepsze warunki. Organizują więc zgrupowania w dobrych, sprawdzonych ośrodkach na przykład w Cetniewie i koordynują je w czasie z obozami kadry narodowej. Wspólna praca z najlepszymi zawodnikami przynosi podwójne efekty. Gwardziści chętnie współpracują z zagranicznymi partnerami. Od lat utrzymują kontakty z Holendrami, ożywili współpracę z Litwinami. To nie tylko kolejne doświadczenie sportowe, ale także frajda dla młodzieży, która może poznac kawal Europy.

Wszędzie można znaleźć sens pracy i nie potrzeba wielkich pieniędzy. Medal na piersi młodego wychowanka jest czasami wystarczająca rekompensatą.

Marek Dabkus

Tekst ukazał się w papierowym wydaniu WAMA-SPORT (grudzień 2002)

Gwardia Olsztyn historia Judo sport młodzieżowy

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x