WAMA-SPORT Historia – Tak było w 2002 roku – Kuźnia medali, szkoła życia, sztafeta pokoleń

Fot. Janusz Porycki

Zakończenie sezonu kajakowego 2002 w Olsztyńskim Klubie Sportowym mimo listopadowego zimna odbyło się na wysłużonej przystani jeziora Krzywego. Zrezygnowano ze świetlicowego ciepła, podobno o wynikach najlepiej rozmawiać tam, gdzie się trenuje i wygrywa. Przy ognisku była okazja powrócić do tegorocznych dokonań, a przypadku kajakarzy olsztyńskich były one wyjątkowe.

Cztery medale mistrzostw świata i Europy, dziesiątki w imprezach krajowych i wojewódzkich. To dowód ile znaczy pasja działaczy, trenerów, zaangażowanie i ambicja zawodników. W OKS- ie nie ma wielkich pieniędzy. Sponsorzy, którym na spotkaniu serdecznie podziękowano za dotychczasową współpracę, umożliwiają funkcjonowanie całej machiny, gdzie ważny jest każdy trybik. I Adam Seroczyński, który swoimi wynikami rozsławia Olsztyn na całym świecie i zgłaszający się adept, bo ten chce pójść w ślady mistrza.

Oddajmy głos tym, którzy przygotowali olsztyńska młodzież do tak ogromnych sukcesów w minionym sezonie.

Janusz Milewski (prezes OKS Olsztyn)

Tak, mijający rok jest wyjątkowy. Adam Seroczyński spełnił oczekiwania nie tylko nas olsztynian, ale całej Polski. Zdobyła dwa medale: srebrny w mistrzostwach Europy i brązowy w mistrzostwach świata. Być może krążek z Sydney jest ważniejszy, bo to Igrzyska Olimpijskie, ale tegoroczne sukcesy odniósł w jedynce, o której zawsze marzył. Pływa w tej konkurencji pierwszy rok i od razu wdarł się do czołówki. Są więc duże perspektywy na kolejne sezony, a przede wszystkim na Igrzyskach w Atenach w 2004 roku, gdzie powinien osiągnąć maksimum swych możliwości. To niewątpliwie postać sztandarowa sekcji, ale tuż za nią są następne: Tomasz Mendelski, Tomasz Górski i kanadyjkarz Arkadiusz Toński, złoty medalista Mistrzostw Europy w jedynkach. Sukcesy odnosiliśmy w każdej grupie wiekowej, jest ciągłość szkolenia. Jako prezes dziękuje wszystkim, pani Teresie Mielczarskiej, która uczy kajakarstwa i szkoleniowcom pracującymi już z ukształtowanymi zawodnikami. Pod tym względem wszystko układa się wzorowo, chyba dlatego, że każdy z nas kocha kajaki i chce te miłość zaszczepić wychowankom. A życzenia? Najważniejsze, byśmy mogli tu spokojnie pracować., by nas stąd nie wyrzucono, a przecież realne zagrożenie istnieje. Na to co robimy nie można patrzeć tylko przez pryzmat wyników sportowych, to także pasja młodych ludzi, którzy na wodzie zaspokajają swoje ambicje, a nie włóczą się po ulicach.

Alicja Rutecka (dyrektor Zespołu szkół Mistrzostwa Sportowego)

Olsztyński Klub Sportowy i Zespół Szkół bardzo się do siebie zbliżyły, można powiedzieć, że stanowią integralną całość. Kajakarze to dwie trzecie naszych uczniów w gimnazjum i liceum. To bardzo trudny sport, wymagający ogromnego wysiłku i wyrzeczeń. Mając to na uwadze szkoła stara się dostosować tryb nauki do potrzeb treningów i startów w sezonie. Na pewno nie odbywa się to kosztem obniżenia poziomu, a współprace ułatwia bliższy kontakt nauczyciela z uczniem-sportowcem. Najlepsi na wodzie są z reguły wzorowymi uczniami, a przykład Arka Tońskiego jest tu wymowny. W zakończonych przed miesiącem w Olsztynie mistrzostwach krajowych szkół mistrzostwa sportowego Olsztyn zajął trzecie miejsce z niewielka stratą do uznanych ośrodków poznańskiego i wałeckiego. Kajakarze są sola tej szkoły. To zrozumiałe, że nie są potulnymi barankami, bo na wodzie trzeba mieć charakter, dlatego każdy medal, Każda piątka ze sprawdzianu przynosi nauczycielom najwięcej satysfakcji.

Andrzej Kamiński (trener kanadyjkarzy)

To był bardzo udany sezon kanadyjkarzy OKS-u, a złoty medal Arkadiusza Tońskiego najbardziej spektakularnym sukcesem. Trudności sprzętowe nie pozwalają nam na prace z dużą grupa zawodników, ale ma to i swoje dobre strony. Możemy więcej czasu poświęcić tym najlepszym, co przynosi szybsze efekty. Dobra współpraca ze Szkołą Mistrzostwa Sportowego daje gwarancje stabilizacji poziomu w każdej grupie wiekowej. Pod tym względem przyszłość jest optymistyczna. Szkoleniu poświęcam najwięcej czasu, ale oczywiście sam tez nie zaniechałem startów. Nagrodę dla najlepszego kanadyjkarza przyjąłem z radością, choć w tej chwili moje zwycięstwa nie są najważniejsze. Ciesze się z sukcesów wychowanków, radość sprawia mi również coraz większa liczba startujących weteranów. Ważne, że po zakończeniu kariery sportowej jest spora grupa, która nie rzuca wioseł w kąt, ale pływa dalej dla przyjemności.

Florczak

Wojciech Florczak (najlepszy kajakarz weteran, mistrz Polski w maratonie)

Nie mogę rzucić kajakarstwa, ciągle pływam. Żałuje, że w pierwszej części sezonu nie wystartowałem w Długodystansowych Mistrzostwach Polski, ale nie byłem jeszcze właściwie przygotowany. Ponieważ mistrzostwa w maratonie odbywały się w Olsztynie przyłożyłem się do treningu i…wygrałem. Ta cała praca powinna zaprocentować także w przyszłym roku, bowiem mam zamiar wystartować w Mistrzostwach Europy. To duże wyzwanie, ale czuje się na siłach, tym bardziej, że w domu mam samych sprzymierzeńców. Syn Paweł też jest kajakarzem. Próbował jak każdy chłopiec futbolu, ale w tej dyscyplinie się nie sprawdził, więc został wodniakiem. Nikt go do tego nie zmuszał, ale inaczej być nie mogło, bowiem żona w przeszłości też była kajakarką.

Jarosław Gulak (prezes sekcji weteranów)

Olsztyn jest stworzony dla kajaków i staram się wypełnić swoją misję. Nasza ekipa jest integralna częścią klubu. W nim się wychowaliśmy, spędziliśmy wiele niezapomnianych chwil i trudno się rozstać, tym bardziej, że sport nadal sprawia nam tyle radości. Olsztyńscy weterani dominują w kraju, zdobyliśmy w minionym sezonie dziewięćdziesiąt procent medali Mistrzostw Polski i mierzymy w jeszcze lepszy wynik w przyszłym roku. Najważniejsza jest przyjemność z rywalizacji, która przypomina nam, że kiedyś byliśmy piękni i młodzi. Przystań pozostała naszym drugim domem, tu wychowują się nasze dzieci i dzieci przyjaciół. Różnica pokoleń i wspólne zainteresowanie kajakami tworzy to miejsce magicznym.

W przyszłym roku znów chcemy zaistnieć na arenie międzynarodowej. Poziom sportowy w pełni to uzasadnia, największym kłopotem są finanse, bowiem kajakarstwo weteranów opiera się niestety tylko o prywatna kieszeń.

(listopad 2002)

historia Kajakarstwo Olsztyn sport seniorski

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x