WAMA-SPORT Historia – Wojciech Florczak mistrza nad mistrze (2002) – Dusza maratonu

Fot.ilustracja

Każdy maraton kajakowy to nie tylko dystans do pokonania. W trakcie 40 km czyha na śmiałka wiele niespodzianek. Dla uczestnika, który poważnie traktuje tę imprezę coś niezwykłego musi się stać normalnością. Wtedy można marzyc o sukcesie. Tłumaczenie się z porażki pechem jst usprawiedliwieniem na siłę. Kondycja i siła to jedno, ważniejsza jest taktyka i czy nie zaskoczy mnie natura. Maraton ma swą duszę, bez dwóch zdań.

Wojciecha Florczaka – złotego medalisty zakończonych w Olsztynie w ostatnich dniach wakacji Mistrzostw Polski w kajakowym maratonie (2002) można słuchać bez końca. Opowiada o swej pasji niby zwyczajnie, a jednak tak sugestywnie, że laik od razu sobie wyobraża arenę zmagań ludzi nietuzinkowych, dla których rywalizacja w sporcie jest czymś więcej niż miejsce na mecie.

Byłem pewny zwycięstwa – mówi dumny mistrz, ale trzymałem to przy sobie. Pokora w tej specjalności ma swoje wytłumaczenie i tę zasadę wyznaję. Najpierw płynęliśmy w grupie. Czaiłem się do pierwszej przenoski. Tam zaatakowałem i uzyskałem znaczną przewagę. Gdy wskoczyłem do kajaka jeszcze raz poprawiłem i rywale zostali daleko. Spokojnym rytmem pod pełna kontrolą utrzymywałem, a nawet powiększałem dystans. Na mecie drugi za mną miał cztery minuty straty.

40-letni Wojciech Florczak mógł oczywiście wystartować w wyścigu weteranów, ale rodowity ostródzianin, dziś zawodnik OKS-u lubi wyzwania, dlatego wybrał kategorię seniorów. To go po prostu rajcuje, a satysfakcja ze zwycięstwa nad młodszymi rekompensuje trud bardzo ciężkiego treningu. Gdy zapytałem Florczaka co jest tajemnicą jego sukcesu odpowiedział: odpowiednia dieta i cudowny eliksir, który ma przy sobie podczas wyścigu. Jeśli ktoś chce niech wierzy, ja się nie dam nabrać. Organizmu nie da się oszukać. Trzeba go przygotować do nadludzkiego wysiłku, a przy tym posiąść wiedzę, która jest więcej warta niż siła.

Pan Wojtek był oczywiście głównym bohaterem mistrzostw, ale przecież na najwyższe słowa uznania zasłużyli wszyscy startujący, a było i trzystu z całej Polski. Zgodnie orzekli, że impreza była wspaniała, zorganizowana perfekcyjnie. Już konferencja prasowa poprzedzająca maraton zapowiadała, że gospodarze przygotowali wszystko nie tylko z z, ale i smakiem. Okolicznościowy medal, folder, program imprezy, gadżety w postaci kart pocztowych, telefonicznych, a przede wszystkim możliwość uzyskania wszechstronnej informacji. W zasadzie tak powinno być wszędzie, ale nie jest, stąd zdumienie, wręcz oczarowanie dbałością organizatorów o stronę informacyjna.

Prezes Janusz Milewski oddany swej pasji wydeptał wszystkie ścieżki do notabli i sponsorów, by mistrzostwa otrzymały odpowiednia range i oprawę. I rzeczywiście otwarcie regat było godne najbardziej prestiżowych zawodów. Hymn narodowy z wciągnięciem flagi na maszt, odczytanie apelu olimpijskiego, nadały powagi, a słowa prezydenta Olsztyna Jerzego Małkowskiego i wicemarszałkiem województwa warmińsko-mazurskiego Ireny Petryny jakby zjednoczyły całą grupę startujących w jedna sportową rodzinę. Uroczystość inauguracji biegła się w czasie ze startem Adama Seroczyńskiego w mistrzostwach świata w Sewilli. Zdobyty przez niego brązowy medal na 1000 metrów przyjęto gromkimi brawami.

Maraton w Olsztynie miał charakter pikniku. Z przystani jedni wypływali w daleka trasę. Inni kończyli morderczy dystans. Na nabrzeżu była okazja do spotkań wielu pokoleń kajakarskiej braci, możliwość wspomnień, wymiany doświadczeń. Ani cienia złośliwości, natomiast szacunek i życzliwość. To cieszy szczególnie, bowiem mistrzostwa zgromadziły na starcie wszystkie pokolenia wodniaków: pięćdziesięcioletnich weteranów i 13-letnich szkrabów. Wychowanie na wodzie może im przynieść tylko korzyści.

Gospodarze z OKS-u Olsztyn dbając o przybyłych z całej Polski nie ukrywali swoich sportowych aspiracji. O ile w pierwszym dniu nie wiodło im się najlepiej, to w końcówce mistrzostw zdominowali imprezę, zatrzymując cenne nagrody w Olsztynie. Goście też swoje zdobyli, ale wywieźli z naszego miasta przede wszystkim piękne wspomnienia. Myślę, że będą sprzymierzeńcem w ubieganiu się przez OKS organizacji Mistrzostw Europy w tej dyscyplinie. Takie plany są, a przeprowadzone w krótkim odstępie czasu MP na długim dystansie i maratonie były próba możliwości.

Od strony organizacyjno- medialnej wypadło to bez zarzutu, natomiast trzeba zastanowić się nad doborem dużo trudniejszej trasy i zjednanie sobie kibiców.

Stary kajakowy wyga Leszek Konarzewski był w zakończonych MP zawodnikiem i współorganizatorem. Z wody całe to przedsięwzięcie wygląda trochę inaczej. Należy zadbać o bliższy kontakt z publicznością, znaleźć na to pomysł. Wierze głęboko, że olsztyńscy miłośnicy kajaków nie spoczną na laurach i niebawem w stolicy Warmii i mazur gościć będziemy najlepszych maratończyków Starego Kontynentu.

Marek Dabkus

Tekst ukazał się w papierowym wydaniu WAMA-SPORT (wrzesień 2002 r.)

Olsztyńscy medaliści

Młodziczki

K-1 8 km 1 Ewa Grala (Baza Mrągowo)

K-2 8 km: 3 Anna Wojsiat/Monika Wiśniewska (Sokół Ostróda)

Młodzicy

K-1 8m: 1 Piotr Siemionowski (Baza Mrągowo)

K-2 8 km 1 Michał Puchacz/Robert Hermanowicz (OKS Olsztyn), 2 Paweł Dudko/Paweł Florczak (OKS Olsztyn), 3 Karol Marcinkjan/Krzysztof Wroniewicz (Baza Mrągowo)

Juniorki młodsze

K-2 15 km: 1 Izabela Uselis/Anna Zyśk (Baza Mrągowo)

Juniorzy młodsi

K-1 15 km: 1 Robert Krawiec (Baza Mrągowo)

C-1 15 km: 3 Kamil Mendalka (Vel Lidzbark Welski)

Juniorki

K-1 21 km: 2 Agnieszka Pawlicka (OKS Olsztyn)

Juniorzy:

K-2 21 km: 2 Sławomir Bartol/Mariusz Staszewski (OKS Olsztyn), 3 Przemysław Wojciechowski/Kamil Sobieraj (Vel Lidzbark Welski)

Seniorzy

K-1 36 km: 1 Wojciech Florczak (OKS Olsztyn)

C-1 36 km: 2 Marcin Krzysztofik (OKS Olsztyn)

Weteranki

K-1 15 km: 1 Irena Serowik (OS Olsztyn), 2 Wiesława Jesiotr (OKS Olsztyn)

Weterani

K-1 15 km: 35/40 lat: 1 Jan Ambroziak (OKS Olsztyn), 2 Mirosław Kreczman (Polonia Elbląg), 41/50 lat: 1 Leszek Konarzewski (OKS Olsztyn), 2 Jarosław Gulak (OKS Olsztyn), 3 Ryszard Serowik (OKS Olsztyn), pow. 46 lat: 3 Zdzisław Grajżul (OKS Olsztyn)

C-1 15 km: 35/44 lat 1 Andrzej Kamiński (OKS Olsztyn), 2 Marek Walczak (OKS Olsztyn), pow. 45 lat: 1 Leszek Gryckiewicz (OKS Olsztyn), 2 Jerzy Dunajski (OKS Olsztyn), 3 Jerzy Behling (OKS Olsztyn).

Klasyfikacja generalna

K-1: 1 Leszek Konarzewski, 2 Jan Ambroziak, 3 Jarosław Gulak

C-1: Andrzej Kamiński, 2 Marek Walczak

!!!

Chcesz wesprzeć portal WAMA-SPORT?

Jeśli chcesz pomóc nam w prowadzeniu portalu, zachęcamy do wsparcia nas na Patronite! Już 3zł miesięcznie jest dla nas znaczącą kwotą!

To zajmie tylko chwilę! Transakcji możesz dokonać przez przelew bankowy, BLIK lub PayPal!

Baza Mrągowo Kajakarstwo Lidzbark Welski oks olsztyn Olsztyn Sokół Ostróda sport seniorski

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x