Igrzyska Paraolimpijskie Londyn 2012 – Tandem K. Kosikowsk i- A.Korc ze srebrem

W przedostatnim dniu Igrzysk Paraolimpijskich w Londynie mamy kolejny medal dla Warmii i Mazur. Zdobyli go w wyścigu kolarskim na szosie (start wspólny) Krzysztof Kosikowski i Artur Korc (pilot) w grupie B osób niewidomych i niedowidzących. Pan Krzysztof z OKS Warmia i mazury Olsztyn wywalczył więc krążek na kolejnych Igrzyskach (w Pekinie miał brąz). Na czas nie pojechali nadzwyczajnie, ale w wyścigu ze startu wspólnego jechali w czołówce, a na finiszu zachowali siły by walczyć o podium. Złoto przegrali o 7 sekund, brązowych medalistów wyprzedzili o 2 sekundy.

 

Kolarstwo szosowe

Wyścig ze startu wspólnego (dystans 100 km)

1 PIZZI Ivano – PIZZI L (Włochy)      2:26:52

2 KOSIKOWSKI Krzysztof – KORC Artur (Polska, OKS Warmia i Mazury Olsztyn) 2:26:57 3 JANOVJAK Vladislav – MITOSINKA R (Słowacja) 2:26:59

4 VENGE Christian – LLAURADO CALDERO D (Hiszpania) 2:27:09

5 OLLANKETO Jarmo – TORMANEN M (Finlandia) 2:27:17

6 DONVAL Olivier – SACCOMANDI J (Francja) 2:27:51

7 LINDORES Bryce – FINNING S (Australia) 2:28:48

8 OOST Rinne – BOS P (Holandia)    2:29:47

9 CHALIFOUR Daniel – CLOUTIER A (Kanada) 2:29:47

10 RACHFAL Clark – SWANSON D (USA) 2:29:51

Fot strona: Polonijne Centrum Olimpijskie 

W Pekinie był też medal

Krzysztof Kosikowski  i Artur Korc olimpijskiego medalu nie mieli, ale  na igrzyska do Pekinu jechali jako pewni faworyci do podium. W wyścigu tandemów niewidomych i niedowidzących ze startu wspólnego, w trzech ostatnich mistrzostwach świata  zawsze zajmowali pierwsze miejsca. To napawało ich optymizmem przed wyprawą do Pekinu.

Lecz tak jak wszyscy sportowcy, mieli również obawy. Największe związane z samym dotarciem do Chin, bo Krzysztof Kosikowski lubi latać tak samo jak przegrywać, czyli wcale. I to było tak naprawdę  jedyne poważne zmartwienie naszych kolarzy. Dobrze wiedzieli, że na Igrzyskach stać ich na medal – ale do końca skromni – o swoim starcie wypowiadali się z dystansem i szacunkiem dla dobrze znanych rywali. Dobra kombinacja umiejętności tej pary wiąże się także z ich dobrem charakterologicznym, obaj mimo sukcesów zachowali skromność i pokorę.

Warunki, które zastali w stolicy Chin, już od pierwszych minut przeszły ich najśmielsze oczekiwania. To był luksus. Dwa tygodnie na aklimatyzację, całe siedem dni na zapoznanie się z trasą. Nie było ograniczeń – trenowali tyle, ile mieli sił w nogach. Jedynie trasa nie była dla nich wymarzona. Aż 38 zakrętów na dwunastu  kilometrach, to nie pozwalało na bardzo szybką jazdę, a to atut naszych reprezentantów. O presji czy tremie nie mogło być jednak mowy. Zresztą każde wątpliwości Krzysztof szybko potrafił rozwiązać, wystarczył telefon do żony, która zawsze służy mu wsparciem. O to jak radzić sobie z olimpijską tremą, Artur mógł natomiast zapytać Agatę Korc. Tak się składa, że czołowa polska pływaczka, która miesiąc wcześniej startowała w igrzyskach olimpijskich, jest kuzynką Artura.

Najlepszy polski tandem paraolimpijczyków w Państwie Środka złotego medalu jednak nie zdobył. W swoim koronnym wyścigu ze startu wspólnego zajęli dopiero piąte miejsce. Ale to właśnie ich jazdę na długo zapamiętają rywale. To nie była słabsza dyspozycja, tylko przemyślana taktyka. Kiedy wszyscy pilnowali, aby mistrzowie świata nie odjechali im za daleko, Andrzeja Zając i Dariusza Flak realizowali swój mistrzowski plan. Drugi polski zespół dowiózł złoto do mety. Ten sukces nie byłby możliwy, gdyby nie „manewr uśpienia”. Poświęcenie Krzysztofa Kosakowskiego i Artura Korca w sporcie wyczynowym – a tak właśnie należy traktować rywalizację sportowców na igrzyskach paraolimpijskich – jest rzadkością. Na mecie, co dobrze widać na zdjęciach, łzy płynęły całej czwórce.  Krzysztof i Artur do Polski nie wrócili jednak z pustymi rękami. W „czasówce” uzyskali trzeci rezultat i stanęli na najniższym stopniu podium. Kolejny medal trafił do kolekcji. Z pewnością nie będzie ostatni. Nasi najbardziej utytułowani kolarze już postawili sobie nowy cel. To podium na igrzyskach w Londynie. Będą co prawda starsi o cztery  lata, ale Krzysztof Kosikowski i Artur Korc są przecież jak dobre wino.

Tekst zamieszczony w serwisie o wydarzeniach Igrzysk Olimpijskich oraz paraolimpijskich w Londynie, sygnowany przez Polonijne Centrum Olimpijskie

 

!!!

Chcesz wesprzeć portal WAMA-SPORT?

Jeśli chcesz pomóc nam w prowadzeniu portalu, zachęcamy do wsparcia nas na Patronite! Już 3zł miesięcznie jest dla nas znaczącą kwotą!

To zajmie tylko chwilę! Transakcji możesz dokonać przez przelew bankowy, BLIK lub PayPal!

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x