Wygrana w Tour of Malta – Anna Harkowska kobieta z charakterem

Anna Harkowska, reprezentujaca w kraju klub Warmia i Mazury – Kalisto Olsztyn  wygrała wyścig kolarski  Tour of Malta. Sukces przypieczętowała zwycięstwem na ostatnim etapie, którym była  jazda indywidualna na czas . Pani Anna wygrała trzy z czterech etapów, a na jednym zajęła drugie miejsce. Na Malcie wystartowała w barwach zespołu CSM Team Berlin.

Anna Harkowska wskutek wypadku nie powróciła do pełnej sprawności i w ubiegłym roku w barwach reprezentacji Polski i olsztyńskiego klubu startowała w Kanadzie w mistrzostwach świata osób niepełnosprawnych, gdzie zdobyła srebrne medale w: czasówce i wyścigu ze startu wspólnego. Ma za sobą tez spore sukcesy w wyścigach na torze.

Jak widać w imprezach z udziałem zawodniczek wyczynowych radzi sobie też doskonale. Wprawdzie obsada wyścigu na Malcie nie była zbyt mocna zwycięstwo w takich okolicznościach ma swoją wymowę.

 

Anna Harkowska – kobieta niezłomna

 

Kariera sportowa 30-letniej cyklistki to nie tylko pasmo sukcesów. Były chwile triumfów i radości, ale nie zabrakło też chwil zwątpienia, głównie z przyczyn od niej niezależnych. Jednak Ania zawsze pokonywała wszystkie przeszkody, by wrócić do sportu, bo sport jest jej miłością i powołaniem.

Wrodzony talent Ani do sportu pierwszy zauważył ojciec. To on nauczył ją gry w tenisa ziemnego, pływania, jazdy na rowerze, łyżwach, nartach i wielu innych dyscyplin. W szkole podstawowej i średniej zawsze była w gronie najlepszych.

Reprezentowała szkołę w wielu dyscyplinach sportowych, najbardziej jednak lubiła bieganie. Osiemnaste urodziny uczciła na stołecznej trasie i jako pierwsza kobieta w historii naszego miasta przebiegła dystans maratoński.

Występując w barwach Klubu Biegacza Jogging Świnoujście była najmłodszą uczestniczką XX jubileuszowego Maratonu Warszawskiego. Trasę pokonała w czasie 3:30,30 – kwadrans później na mecie zameldował się drugi reprezentant Joggingu, Andrzej Woliński z Wolina.

Sukcesy w sporcie działają na ludzką wyobraźnię, potęgują ambicję. Nie inaczej było z Anią. Niesiona falą swoich dotychczasowych osiągnięć, zaczęła intensywnie trenować triatlon – trudną, wszechstronną dyscyplinę sportową będącą kombinacją pływania, kolarstwa i biegania.

Właśnie wtedy odkryła, że jej najmocniejszą konkurencją w tym trójboju jest kolarstwo. Zdobywała medale na zawodach ogólnopolskich i międzynarodowych. Szybko przebiła się do ścisłej czołówki krajowych triatlonistek.

Pojechała z reprezentacją na Mistrzostwa Europy w Stein (Holandia), miała też nadzieję na wyjazd na Igrzyska Olimpijskie w Sydney, ale Polski Komitet Olimpijski w ostatnich chwili wycofał się z wystawienia kadry w tej konkurencji.

Zaczęła startować i odnosić sukcesy w ogólnopolskich wyścigach kolarskich. Miała predyspozycje, nadto była doskonale przygotowana do sezonu. Na jednym z wyścigów przełajowych przy pokonywaniu kolejnego podjazdu… zerwała łańcuch!, co potwierdzało jej siłę i wytrenowanie.

Odnosiła sukcesy w wyścigach szosowych, torowych i górskich. Studiując w Instytucie Kultury Fizycznej Uniwersytetu Szczecińskiego, trenowała w kolarskim klubie Gryf. Jej kariera rozwijała się błyskawicznie, Ania miała głowę pełną rozległych planów startowych.

O tym, że życie weryfikuje plany i marzenia przekonała się mając zaledwie 22 lata. Czwartek, 23 maja 2002, to miał być dzień, jak co dzień, a okazał się najczarniejszym dniem w całym dotychczasowym życiu młodej sportsmenki (miejmy nadzieję, że tak już zostanie i nic gorszego jej w życiu nie spotka).

Ania wracała autobusem z treningu na szczecińskim torze kolarskim. Akurat wysiadała, kiedy potrącił ją jadący z ogromną szybkością samochód. Siła uderzenia porwała dziewczynę w górę, a potem rzuciła wprost pod koła. Jej nogi zostały bez mała zmiażdżone.

Zdjęcie rentgenowskie ukazało 18 złamań jednej i ponad 20 drugiej kończyny. Doskonale zapowiadającej się kolarce groziła amputacja lewej nogi. Młodziutka pacjentka była bliska załamania, przeżywała chwile niepewności i zwątpienia.

Ale jej mama, Lidia Harkowska, nie traciła nadziei. Odwiedzała córkę w szczecińskim szpitalu niemal codziennie, będąc dla niej ogromnym wsparciem.

Ania przeszła 8 operacji, w jej nodze zostały umieszczone elementy z karbonu i tytanu. Dzięki fachowości i wysiłkom lekarzy ze szczecińskiej kliniki Pomorskiej Akademii Medycznej przy Unii Lubelskiej, szczęśliwie udało się zapobiec amputacji.

Skończyło się na usunięciu kości strzałkowej. Ale lekarze nie dawali Ani szans na powrót do wyczynowego sportu. Nie znali jej siły i determinacji.

Po 3 miesiącach niemal nieruchomego leżenia łóżku, z pomocą najbliższych Ania wsiadła na stacjonarny rower i wykonała pierwsze obroty korbą. Potem wydłużała treningi do godziny, ćwiczyła ciężarkami aby wzmocnić zastygłe mięśnie.

O chodzeniu nie było na razie mowy. Po mieszkaniu poruszała się na siedząco, pomagając sobie rękoma. Tą samą techniką pokonywała schody. Po kilku miesiącach codziennej, żmudnej rehabilitacji zaczęła chodzić o kulach, kilka razy w tygodniu pływała, ćwiczyła na siłowni i niejako w międzyczasie ukończyła studia na IKF w Szczecinie.

Co mnie nie zabija, to czyni mnie silniejszym –  – zauważył Fryderyk Nietzsche. To samo można powiedzieć o Ani Harkowskiej. W 2 lata po straszliwym wypadku, ponownie wsiadła na rower szosowy. Rozpoczęła intensywne treningi zanim jeszcze zaczęła samodzielnie chodzić!

Zainteresował się nią klub kolarski z Darłowa. Startując w jego barwach zajęła 2 miejsce w jeździe indywidualnej na czas (dystans 95 km), w silnie obsadzonym międzynarodowym wyścigu. Pokonała całą czołówkę polskich kadrowiczek, a lepsza okazała się tylko Rosjanka, Nadieżda Własowa. Nawet trenerom trudno było uwierzyć, że dokonała tego zawodniczka z niepełnosprawną kończyną!

Przełomowe w jej życiu sportowym (i prywatnym) okazało się przejście do klubu Lider Słubice, gdzie trafiła pod opiekę trenera Mariana Kowalskiego, z którym pracuje do dziś. Przyszły sukcesy w kraju i za granicą. Wygrała prestiżowy 3-etapowy wyścig o Puchar Bałtyku w Kołobrzegu.

Ponad 8 lat temu wypadek pokrzyżował plany i na kilkadziesiąt miesięcy zastopował sportową karierę Ani. Na własnej skórze, a właściwie na własnych nogach przekonała się, że nigdy nie wiadomo, co niesie ze sobą nowy dzień. Mimo to nadal marzy i wciąż wyznacza sobie kolejne cele, bo inaczej żyć się raczej nie da.

Ma za sobą wiele startów i sukcesów. Obecnie trenuje w olsztyńskim Klubie Sportowym Warmia i Mazury, pod czujnym (i czułym) okiem Mariana Kowalskiego. Zanim wyjechała na zawody do Kanady, za swoje najważniejsze osiągnięcia uznawała mistrzostwo Polski w zawodach drużynowych, srebrno Górskich Mistrzostw Polski, srebro Mistrzostw Polski Parami i brąz ze startu wspólnego.

Jej najważniejsze plany związane są ze sportem. Chce ścigać się na najbardziej prestiżowych wyścigach i zajmować w nich wysokie pozycje. W tym roku za główny cel postawiła sobie zdobycie medalu na Mistrzostwach Świata Niepełnosprawnych.

Początkowo miały się one odbyć w Kolumbii, ostatecznie jednak rozegrano je w Kanadzie. Dziś już wiemy, że to marzenie Ania zrealizowała, przywożąc z Kanady srebrny medal w indywidualnej jeździe na czas.

W marzeniach naszej cyklistki pojawia się też dziecko, ale dopiero po Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Potem krótka przerwa na urlop macierzyński i powrót do kolarstwa. Kto Anię zna ten wie, że znajdzie w sobie dość siły i determinacji, by wprowadzić marzenia w życie.

Dlatego świnoujscy fani Ani już teraz powinni pogodzić się z faktem, że Ania nie wróci do rodzinnego miasta. Po zakończeniu kariery sportowej ma zamiar osiąść w Hiszpanii lub Włoszech, bo tam jest bardziej sprzyjający dla niej klimat.

Życzymy powodzenia!

Paweł Dodek/Halina Piórowska

Tekst prezentujący sylwetkę Anny Harkowskiej ukazał się na portalu: Nasza Wyspa

 

!!!

Chcesz wesprzeć portal WAMA-SPORT?

Jeśli chcesz pomóc nam w prowadzeniu portalu, zachęcamy do wsparcia nas na Patronite! Już 3zł miesięcznie jest dla nas znaczącą kwotą!

To zajmie tylko chwilę! Transakcji możesz dokonać przez przelew bankowy, BLIK lub PayPal!

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x