Do ostatniej sekundy z Wisłą – Świetna Markiewicz i niemoc na finiszu

KKS był bardzo bliski zwycięstwa nad rezerwami krakowskiej Wisły. Olsztynianki jeszcze na minutę przed końcem prowadziły po bardzo dobrym początku czwartej kwarty, ale na finiszu zabrakło atutów. Świetny mecz Joanny Markiewicz, która oprócz stałych obowiązków podjęła się roli snajperki zdobywając aż 31 punktów. To jednak nie wystarczyło i olsztynianki przegrały to spotkanie 74:77 (23:18, 11:16, 21:23, 19:20).

 

 KKS Olsztyn Wisła McArthur II Kraków 74:77 (23:18, 11;16, 21:23, 19:20)

 KKS Olsztyn: Karina Różyńska-13, Dominika Spittal-6, Karolina Skiejka-1, Joanna Markiewicz-31(4×3), Natalia Żukowska-0, Emilia Rutkowska-8, Alicja Szych-0, Jolanta Wichłacz-0, Alicja Minczewska-2, Magdalena Saternus-13, Ksenia Zajączkowska-0, Paulina Smol-0.

Całe szczęście, że końcówka niedzielnego spotkania nie decydowała o naszym być albo nie być. W sobotę olsztynianki zapewniły sobie ligowy byt i z Wisłą mecz nie wywoływał już takiej presji. Mimo znakomitych warunków fizycznych i doświadczenia kilku krakowianek, KKS stoczył równy bój i był bliski zwycięstwa. Niestety, na finiszu zdecydowanie zabrakło doświadczenia i rywalki to bezlitośnie wykorzystały.

Wiślaczki doskonale wiedziały, że największe zagrożenie stanowi Karina Różyńska. Najlepsza olsztyńska snajperka zdobyła „zaledwie” 13 punktów, ale wynikało to z taktyki krakowianek, które utrudniały jej życie, odcinały od podań, nie dopuszczały do czystych pozycji rzutowych. Karina oddała zaledwie osiem rzutów z gry. Trafiła pięć z sześciu za dwa i nie wykorzystała dwóch prób za trzy. Osobiste wykonywała bezbłędnie. Przy dobrym procencie nie była jednak tak aktywna jak zazwyczaj. Rolę snajperki przejęła Joanna Markiewicz, która po raz kolejny rozegrała świetny mecz, jakby chcąc udowodnić, że powołanie jej do reprezentacji narodowej jest w pełni zasłużone.

Olsztynianki rozpoczęły od mocnego uderzenia (8:1), ale za chwilę straciły przewagę, pierwszą kwartę jednak wygrały. W drugiej zaczęły się problemy, wynik do przerwy 34:34 o niczym nie przesądzał.

Po zmianie stron lekką przewagę uzyskały rywalki, potem jednak dzięki skutecznej grze Markiewicz i Magdaleny Saternus udało się zniwelować straty i nawet objąć prowadzenie. W końcówce za pięć przewinień zeszła Karina Różyńska, co z pewnością ułatwiło zadanie wiślaczkom, bo pozbyły się problemu i mogły skupić się na globalnej  defensywie. Stąd nasza zupełna niemoc w końcówce.

!!!

Chcesz wesprzeć portal WAMA-SPORT?

Jeśli chcesz pomóc nam w prowadzeniu portalu, zachęcamy do wsparcia nas na Patronite! Już 3zł miesięcznie jest dla nas znaczącą kwotą!

To zajmie tylko chwilę! Transakcji możesz dokonać przez przelew bankowy, BLIK lub PayPal!

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x