KKS Apteki Arnika znów na plusie – Żelazne nerwy w trudnej końcówce

Koszykarki KKS Apteki Arnika kontynuują znakomita passę i odniosły kolejne zwycięstwo znów po zażartej końcówce, którą jednak w sobotę same sprokurowały. Prowadziły dość wyraźnie, ale w trzeciej kwarcie zupełnie stanęły w miejscu i pozwoliły rywalkom odrobić dużą stratę. Na całe szczęście w porę się zmobilizowały i ostatnie minuty rozegrały bardzo dobrze. Dramatów aż tak wielkich nie było, bowiem akademiczki zmniejszyły różnicę do trzech punktów na kilka sekund przed syrena i nie miały już szans by doprowadzić do dogrywki. Licz się zwycięstwo 82:79 (24:20, 27:17, 15:26, 16:16)

 

KKS Apteki Arnika – AZS Uniwersytet Gdański 82:79 (24:20, 27:17, 15:26, 16:16)

KKS Apteki Arnika: Karina Różyńska-24, Joanna Markiewicz-18, Natalia Żukowska-2, Emilia Rutkowska-4, Iwona Polak-4, Alicja Minczewska-13, Barbara Skowronek-13, Ksenia Zajączkowska-0, Jolanta Wichłacz-4

Olsztynianki grały w tym meczu chwilami koncertowo, ale niestety zdarzały się momenty zapomnienia i cały dorobek szedł na marne. Początek znakomity. Prowadzenie 11:0 i wydawało się, że czeka nas typowy spacerek. Nie minęło kilka minut, a gdańszczanki ochłonęły i wykorzystały moment pełnego zadowolenia z siebie olsztynianek. Trzykrotnie za trzy trafiła Golemska i z komfortowej przewagi (17:5) zrobiło się 17:14. Potem znów odskok i w końcówce łatwa strata punktów. Widać było, że w zespole KKS drzemie duży potencjał, ale zabrakło zdecydowanie zimnej krwi by „przytrzymać” wynik, zmienić rytm.

Druga kwarta znacznie bardziej stabilna i więcej niż poprawna. Wykorzystywanie sytuacji, kontrataki, co dało prowadzenie 51:37.

Jeśli ktoś uważał, że jest już po meczu grubo się mylił. W trzeciej odsłonie KKS dopadł niezrozumiały kryzys. Straciliśmy w mgnieniu oka dużą przewagę, rywalki schodziły na krótka przerwę tylko z trzema punktami straty. A gdy na początku ostatniej kwarty zdobyły pięć punktów z rzędu zanosiło się na nieszczęście. Trener Tomasz Sztąberski w porę zareagował, poprosił o czas i olsztynianki wróciły do swojej dobrej gry. Szybko opanowały sytuację. Bardzo ważne, chyba przełomowe trzy punkty zdobyła Joanna Markiewicz i jakoś poszło. Sama końcówka była w miarę spokojna, bowiem KKS mając sześć punktów zapasu pilnował wyniku, a trzy oczka zdobyte przez rywalki nie miały większego znaczenia, bo do syreny brakowało już kilku sekund.

Wielkie gratulacje za podtrzymanie świetnej passy, ale mała uwaga. Klasowy zespół nie może pozwalać sobie na taka huśtawkę. Bo porażka w takich okolicznościach bardzo by zabolała.

 

!!!

Chcesz wesprzeć portal WAMA-SPORT?

Jeśli chcesz pomóc nam w prowadzeniu portalu, zachęcamy do wsparcia nas na Patronite! Już 3zł miesięcznie jest dla nas znaczącą kwotą!

To zajmie tylko chwilę! Transakcji możesz dokonać przez przelew bankowy, BLIK lub PayPal!

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x