Topór nad II-ligowcami – Skąd my to znamy?

Niepokojące wieści nadchodzą z klubów, które w ubiegłym sezonie występowały w II lidze koszykarzy. Przypominamy, że w grupie A tych rozgrywek od dwóch sezonów rywalizuje olsztyński zespół Inter Parts AZS UWM. W naszym zespole nigdy się nie przelewało, z dużym trudem udawało się dopinać budżet na kolejny rok, ale jakoś szło. Tymczasem drużyny, które odgrywały w II lidze sporą rolę gremialnie wycofują się z rozgrywek. Powód? Brak finansów.

Na pewno zabraknie w stawce takich teamów jak Norgips Piaseczno, ŻTS Żuławy Nowy Dwór Gdański, Żyrardowianka, Legia Warszawa i Harmatan Gniewkowo. Czyżby liga się rozsypała i trzeba sobie będzie szukać w gry gdzieś indziej?

– Jestem przekonany, że miejsce bankrutów zajmą inne zespoły – mówi Lubomir Worobel długoletni działacz Trójeczki i Inter Partsu. Magia II ligi działa na niektórych na tyle mocno, że zgadzają na wszystkie warunki i słono płaca za tę przyjemność. A koszty są ogromne. Wykupienie licencji dla zespołu około 10 tysięcy, dla poszczególnych zawodników jeszcze więcej. Trzydzieści spotkań w sezonie też ma swoją cenę. Wyjazd przeciętnie 2-2,5 tysiąca, organizacja spotkania u siebie 3 tysiące, bo trzeba zapłacić sędziom, obserwatorowi. Koszty rosną z roku na rok. Teraz oprócz nagrywania meczów wymaga się obsługi komputerowej i nie tylko do statystyk lecz transmisji on-line.

Tyle prezes olsztyńskiego klubu, który nie chciał specjalnie wnikać w zarobki koszykarzy w niektórych zespołach II ligi. A te przekraczają zdecydowanie granice zdrowego rozsądku. Jaki jest poziom tych rozgrywek – mogliśmy się przekonać oglądając mecze w Olsztynie. Tymczasem oczekiwania niektórych zawodników, zwłaszcza tych z przeszłością I-ligową lub co gorsza ekstraklasy są porażające. Cztery pięć tysiące – to norma, a zdarza się, że żądania sięgają kilkunastu tysięcy, nie licząc dodatkowych bonusów na przykład mieszkania.

Niektórzy to „łykają”, ale przecież jest jakiś kres rozrzutności. Kiedyś pieniądze się kończą, możliwości pozyskiwania naiwniaków (sponsorów) też i…żegnaj II ligo.

Przykład PZPN i PZKosz, związków sportowych, których polityka sprowadziła polskie reprezentacje na dno jest bardzo wymowny. Liczy się przede wszystkim wyciąganie kasy z klubów. W koszykówce trzy drugie ligi po 16 zespołów, w futbolu dwie po 18, gdzie trzeba płacić haracz za iluzoryczną przyjemność. Pieniądze właściwie wyrzucone w błoto i to najcześciej pieniądze samorządowe. Dopóki grzecznie przyjmować się będzie te warunki PZkosz nie odpuści. Szybciej stworzy jeszcze czwartą grupę…

!!!

Chcesz wesprzeć portal WAMA-SPORT?

Jeśli chcesz pomóc nam w prowadzeniu portalu, zachęcamy do wsparcia nas na Patronite! Już 3zł miesięcznie jest dla nas znaczącą kwotą!

To zajmie tylko chwilę! Transakcji możesz dokonać przez przelew bankowy, BLIK lub PayPal!

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x