WAMA-SPORT Historia – Rajdy Enduro (2002)– Bartek Obłucki już trzeci

Fot. scigacz.pl (ilustracja)
Rajdy Enduro na południu Europy są prawdziwym szaleństwem. Każde nawet lokalne zawody gromadzą na starcie setki amatorów ostrej motocyklowej jazdy, a przy trasie tysiące fanów. Tam skupia się centrum zainteresowania, za to najlepsi zawodnicy pochodzą najczęściej ze Skandynawii. Polacy w przeszłości nie potrafili zamieszać w światowej czołówce, a po sukcesach Stanisława Olszewskiego pozostały tylko wspomnienia. Te lukę stara się zapełnić Bartosz Obłucki.

To najbardziej obiecujący motocyklista ostatnich lat, na co dzień mieszkaniec Góry Kalwarii, reprezentujący barwy Motoklubu Olsztyn.

Obłucki ma duży temperament, a przez to niełatwy charakter. Może właśnie dlatego, mimo przecież wysokiej klasy sportowej, trudno mu było nawiązać współprace z polskimi klubami. W Olsztynie jakoś się udało i wszystkie strony są zadowolone. Andrzej Olszewski jest szczęśliwy, bo Bartosz Obłucki stał się wizytówka, a o wizerunek trzeba dbać. Zdarzają się nieporozumienia, tak jak wszędzie, ale wymiana rzeczowych zdań bez snucia głupich intryg wystarczy, by się nie tylko dogadać, ale i polubić.

Bartek po europejskich wojażach wreszcie na dłużej zawitał do kraju. Po kilkudniowym pobycie w domu, zjawił się też w Olsztynie, była więc okazja porozmawiać o tegorocznych mistrzostwach świata, w których wypadł doskonale. Został drugim wicemistrzem w klasie 250 ccm w wielu 21 lat. Fachowcy przepowiadają mu dużą przyszłość. Posiadł już spore umiejętności techniczne i taktyczne, jest odważny, szybki, potrafi coraz lepiej kalkulować, co akurat w tej dyscyplinie ma pierwszorzędne znaczenie. Słowem wyrósł już na rasowego jeźdźca, a przecież najważniejsze jeszcze przed nim.

W tegorocznych eliminacjach mistrzostw świata od początku usadowił się na trzecim miejscu. Z każdym startem zwiększał dystans nad walczącymi o pudło rywalami, nie mógł jednak dogonić dwóch zdecydowanych faworytów. Przed ostatnimi zawodami w Szwecji stworzyła się minimalna szansa by przedzielić bardziej doświadczonych konkurentów, ale awaria motocykla przesądziła, że marzenia trzeba odłożyć na rok. W przyszłym sezonie będzie to konkretny cel. Zostać pierwszym wicemistrzem, a przy sprzyjających okolicznościach powalczyć nawet o złoto.

W każdym razie po tegorocznym sukcesie wzrosło zainteresowanie jego osobą. Trudno w tej chwili przesądzać czy przedłuży umowę z Husquarną, bowiem fabryka, z którą się związał przeżywa trudności ekonomiczne i nie wiadomo ile pieniędzy przeznaczy na promocje sportu. Oczywiście są inne propozycje, ale każdą trzeba rozważyć, bowiem wysokość kontraktu to nie wszystko, liczy się też atmosfera, słowem dobre samopoczucie.

Na razie cieszmy się z tego co mamy, tym bardziej, że przed Bartkiem jeszcze w tym roku ważne wyzwania. We wrześniu w Czechach odbędzie się Sześciodniówka, w której na pewno wystartuje, ale już jako członek zespołu. Drużynowy charakter rywalizacji stwarza inny rodzaj konkurencji, wyzwala dodatkowe emocje. Tu odpowiada się przede wszystkim za wynik całej ekipy. Owszem, trzeba jechać na całość, ale też ponosić większe konsekwencje własnej pomyłki. Ogromna rolę odgrywa taktyka całej ekipy. Co do końcowego wyniku Bartek jest nastawiony sceptycznie. Większe szanse mamy w konkurencji młodzieżowej, ale nie wiadomo jak kierownictwo reprezentacji zestawi drużyny.

Natomiast z dużo większą przyjemnością mówi o sześciodniówce w 2005 roku, która ma się odbyć na Warmii i Mazurach. Tu są naprawdę idealne warunki naturalne by ścigać się na najwyższym poziomie. Największą frajdą jest pokazanie się na żywo kibicom, którzy dowiadują się o sukcesach Obłuckiego z mediów i chcieliby go bliżej poznać.

A będzie ku temu okazja niebawem. W Lidzbarku Warmińskim odbędą się Zespołowe Mistrzostwa Polski w motocrossie, gdzie Bartek zgodnie z dżentelmeńska umową wzmocni młodą drużynę Motoklubu Olsztyn. Bardzo zależy mu na zdobyciu medalu, bo olsztynianom sukces jest bardzo potrzebny. W tamtym roku liczyli na podium, ale pechowa awaria motocykla Bartka pozbawiła zespół szans. Może teraz się uda…

Marek Dabkus

Tekst ukazał się w papierowym wydaniu WAMA-SPORT (lipiec 2002 r.)

!!!

Chcesz wesprzeć portal WAMA-SPORT?

Jeśli chcesz pomóc nam w prowadzeniu portalu, zachęcamy do wsparcia nas na Patronite! Już 3zł miesięcznie jest dla nas znaczącą kwotą!

To zajmie tylko chwilę! Transakcji możesz dokonać przez przelew bankowy, BLIK lub PayPal!

historia motocross Olsztyn sport seniorski

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x