Futbol nie jest pępkiem świata – Receptą jest normalność

W ostatnich miesiącach wydłuża się lista klubów piłkarskich w regionie, które dotykają kłopoty finansowe. To określenie jest  i tak chyba zbyt łagodne, bowiem wiele zespołów ligowych funkcjonuje na skraju bankructwa i zapowiada wycofanie się z rozgrywek. Deklaracje przyjmujemy z przymrużeniem oka. Po podaniu do publicznej wiadomości, że gdzieś tam pada futbol, oczekuje się reakcji samorządów, które jak zwykle mają załatać budżet klubowy i otworzyć szlaban na kontynuowanie gry.

 Cenię tych, którzy są nieugięci, nie ulegają szantażowi czy presji kibiców. Ci ostatni  zazwyczaj poza futbolem ligowym nie widzą nic więcej. Wpatrzeni w swoich idoli tworzą swoisty światek sportu, który rujnuje inne dyscypliny, także potrzeby gmin i powiatów, a którym tak na dobrą sprawę zainteresowanych jest coraz mniej osób. Świadczy o tym dobitnie frekwencja na meczach ligowych.

 Jeśli futbol ma funkcjonować na zdrowych zasadach musi stać się normalny, czyli dostosować się do realiów ekonomicznych. Bo jeśli mecz ogląda na przykład 100 osób, a zawodnicy grają w IV lidze za pieniądze, to przeczy to wszelkim normom. Za taką pracę, płaca się nie należy   Oczywiście środowisko piłkarskie przyjęło inne racje ,wygodne dla siebie, a najgorzej, że ciągle liczy na wsparcie sfery budżetowej.

 Jeśli są ludzie, którzy na seniorska piłkę w II, III czy IV lidze chcą wydawać prywatne pieniądze (mam na myśli pobory dla zawodników)  – proszę bardzo. Ich sprawa, choć oczywiście nie poprawi to poziomu polskiego futbolu. W moim przekonaniu lepiej w piłkę na tym poziomie zagra ten, kto uczciwie wykona swoją pracę, a po niej wyjdzie na boisko. Bo to jest dowód na to, że sport jest jego pasją. Warto natomiast przyjrzeć się „zawodowcom” snującym się po murawie i grożącym strajkiem jak im się na czas nie zapłaci.

 Budżety klubowe pękają w szwach nie tylko z powodu konieczności opłacania piłkarskich gwiazd. Spowodowały to również  bzdurne decyzje PZPN-u dotyczące organizacji rozgrywek ligowych. Bo jak określić pomysł zgromadzenia w jednej lidze (trzeciej) zespołów z województw: podlaskiego i warmińsko-mazurskiego. Niektóre drużyny by rozegrać mecz muszą pokonać w jedną stronę 400 kilometrów. A czy dla zespołów z Warmii i Mazur wielką atrakcją jest wizyta w Łapach, Szczuczynie czy Mońkach.

 Nigdy nikogo nie namawiałem do obejścia przepisów, pod warunkiem, że są one logiczne. Jeśli PZPN uparł się, że ma istnieć III liga podlasko-warmińsko-mazurska proponuję by tak zostało. Z tą małą poprawką, by reprezentanci Podlasia grali w jednej grupie, a Warmii i Mazur w drugiej. Mistrza zawsze można wyłonić w barażu, a ile zaoszczędzilibyśmy czasu i paliwa?

 Zamiast ciągle wyciągać ręce po pieniądze warto najpierw pomyśleć o oszczędnościach.

 

 

 

 

 

!!!

Chcesz wesprzeć portal WAMA-SPORT?

Jeśli chcesz pomóc nam w prowadzeniu portalu, zachęcamy do wsparcia nas na Patronite! Już 3zł miesięcznie jest dla nas znaczącą kwotą!

To zajmie tylko chwilę! Transakcji możesz dokonać przez przelew bankowy, BLIK lub PayPal!

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x