Profesjonalna liga? Śmiechu warte – Wycisnąć z frajerów ile się da

PZPN dał już tyle przykładów nieudolności i braku kompetencji, że kolejne wpadki przyjmujemy bez wielkiego zdziwienia. Bo jeśli w centrali się nic nie zmienia trudno oczekiwać normalności w rozgrywkach ligowych. Za nami dopiero dwie kolejki na II froncie (grupa wschodnia), a z 18 zaplanowanych uczestników grać będzie (na razie) 16, przy czym terminarz jest pełen dziur, wolnych terminów, a przez to rywalizacja mało czytelna.

 

Gdyby dotyczyło to ligi stworzonej na potrzeby amatorów i pasjonatów można byłoby nad tym przejść do porządku dziennego. Tymczasem PZPN od drugoligowców pobiera gigantyczny haracz za swoje usługi i serwuje taka „kaszanę”. Przecież to jest śmieszne, że w każdej kolejce pauzować będą dwie drużyny, a tabela stanowić będzie swoistą układankę z kilkoma niewiadomymi.

Podobno istnieją procedury, które mają  zapewnić porządek i ciągłość w rozgrywkach. Pierwszy punkt stanowi o zasadach awansów i spadków, gdzie zawsze jest możliwość dokooptowania kolejnego, by skompletować  uczestników rozgrywek, po drugie w PZPN działa komisja licencyjna, która wydane atesty na udział w rozgrywkach, biorąc pod uwagę nie tylko standardy w infrastrukturze, ale też możliwości finansowe klubów i po spełnieniu tych warunków wydaje zezwolenia.

Jak to się ma do aktualnej sytuacji, kiedy nie udało się zapełnić miejsca po Ruchu Wysokie Mazowieckie (nawiasem mówiąc jak długo mógł funkcjonować klub, oderwany zupełnie od środowiska i rzeczywistości), a kolejny zespół KSZO Ostrowiec rozegrał tylko jedno spotkanie i nie miał pieniędzy by grać dalej.

Już sam fakt powołania II ligi w tym kształcie przy aktualnej kondycji finansowej większości klubów był pomysłem bez sensu. Sens w tym widział tylko PZPN, który znalazł frajerów by jeździli po całej Polsce i rozgrywali mecze w obecności kilkuset widzów. Ryczałtowe opłaty sędziowskie (60 tysięcy od każdego klubu), haracze za przeprowadzanie transferów, kary finansowe  za żółte i czerwone kartki, kary za złamanie regulaminu przez kibiców (race, petardy i związane z tym incydenty) – to niezłe źródełko dochodu, mając na uwadze 36 uczestników tych rozgrywek. Ich liczba na szczęście maleje, bo niektórzy przejrzeli na oczy. PZPN też pewnie przejrzy, ale chyba dopiero wtedy gdy już nie będzie chętnych do gry. Oby stało się to jak najszybciej…

!!!

Chcesz wesprzeć portal WAMA-SPORT?

Jeśli chcesz pomóc nam w prowadzeniu portalu, zachęcamy do wsparcia nas na Patronite! Już 3zł miesięcznie jest dla nas znaczącą kwotą!

To zajmie tylko chwilę! Transakcji możesz dokonać przez przelew bankowy, BLIK lub PayPal!

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x