Warmia zagra w środę z Wolsztyniakiem – Próba charakterów trwa nadal…

Piłkarze ręczni Warmii Olsztyn mecz 10 kolejki I ligi rozegrają nieco wcześniej. Już w środę (21 listopada) o godzinie 18 zmierza się w Uranii z Wolsztyniakiem – sąsiadem z tabeli, którego w razie zwycięstwa wyprzedzą w tabeli. Przy okazji tego spotkania warto zatrzymać się na chwilę i skomentować dotychczasową postawę zespołu w rozgrywkach, bo klub w ostatnich miesiącach znajdował się na wyjątkowo ostrym wirażu. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że po 9 rozegranych spotkaniach olsztynianie zajmować będą piąte miejsce w tabeli z dorobkiem dziesięciu punktów.

 

W piłce ręcznej na równi z umiejętnościami zawodników należy stawiać ich przygotowanie fizyczne, motywację i tzw. święty spokój czyli pełne porozumienie na linii: kierownictwo-trener- zespół. Biorąc pod uwagę każdy z tych elementów miałem ogromne wątpliwości czy uda się poukładać to w jedną całość. Do tej pory nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi, ale widać determinację by to osiągnąć. Nie wszystko jeszcze się na boisku udaje, bo nie może. Okrojone z konieczności przygotowania przyniosły fatalny skutek w postaci serii kontuzji. Jakiś czas musieliśmy czekać na „przebudzenie” starych warmiaków, którzy mocno przeżyli sportową degradację klubu i fakt, że nie znaleźli nowych pracodawców w superlidze. Gdy emocje opadły, czas transferów minął, nastąpiła mobilizacja i dzięki niej Warmia zdołała uzbierać 10 punktów. To trzeba przyjąć z uznaniem, tego dorobku nam nikt nie odbierze, a stwarza on swego rodzaju komfort. Bo przecież bardziej prawdopodobny był wariant słabego startu i odrabiania strat w trakcie rozgrywek.

Nikt nie wymaga od olsztynian w tym sezonie powrotu do elity. Po wszystkich zawirowaniach, jakie dotknęły klub i drużynę, potrzeba czasu na konsolidację przede wszystkim zgranie i zrozumienie zawodników z różnych półek. Niektórzy jeszcze kilka miesięcy temu walczyli z najlepszymi w Polsce, pozostali grali w Kęsowie i Koronowie, na obrzeżach szczypiorniaka, gdzie nie ma wymagań i presji. Zarówno pod względem sportowym jak i mentalnym trzeba to sprowadzić do jednego mianownika, a to musi potrwać. Takie są smutne konsekwencje krachu.

Ale w tej smutnej historii można dopatrzeć się zupełnie nowych wartości. Na naszych oczach powstaje zespół, który ma rzeczywiście olsztyńskie korzenie i nas związek z nim jest o wiele mocniejszy niż z grupą wynajętych zawodników, dla których gra w Zabrzu, Puławach czy Głogowie, a przedtem w Olsztynie nie ma większego znaczenia. Aby kasa się zgadzała.

Dlatego pielęgnujmy to co jest nową wartością, w moim przekonaniu dużo większa niż zbiór obrażonych na cały świat gwiazd. Nie czarujmy się, Warmia w tym sezonie jeszcze nie raz przegra , bądźmy jednak jej wierni w tych trudnych chwilach. Kilka meczów, szczególnie derby w Nidzicy, ujawniły duży potencjał już dziś, a na stabilizację przyjdzie czas…

Fot. kurier-nidzicki

!!!

Chcesz wesprzeć portal WAMA-SPORT?

Jeśli chcesz pomóc nam w prowadzeniu portalu, zachęcamy do wsparcia nas na Patronite! Już 3zł miesięcznie jest dla nas znaczącą kwotą!

To zajmie tylko chwilę! Transakcji możesz dokonać przez przelew bankowy, BLIK lub PayPal!

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x