AZS UWM nadal w PLUS LIDZE – Wierzyli do końca i…wygrali

Siatkarze Indykpolu AZS UWM pozostali w PLUS LIDZE. Wygrali rywalizację z Fartem Kielce 3:1, dzięki zwycięstwu w czwartym spotkaniu tych zespołów w Uranii 3:2(-20,-23,19,23,11). Z serca spadł nam ogromny kamień, który przytłaczał nas przez cały sezon kiedy akademicy przez tygodnie byli czerwoną latarnią. Szansę stworzył im regulamin i tej okazji nie zaprzepaścili. W odpowiednim momencie wygrali najważniejsze mecze i mogą spokojnie rozpocząć sportowe wakacje. Brawo!

Indykpol AZS UWM Olsztyn – Fart Kielce 3:2 (20:25 23:25 25:19 25:23 15:11)

Indykpol AZS UWM Olsztyn: Kert Toobal, Samuel Tuia, Paweł Siezieniewski, Piotr Hain, Marcel Gromadowski, Dawid Gunia, Marcin Mierzejewski (libero) oraz Axel Jacobsen, Tomasz Tomczyk, Wojciech Winnik

Fart Kielce: Sławomir Jungiewicz, Miłosz Zniszczoł, Xavier Kapfer, Robert Szczerbaniuk, Ludovic Castard, Maciej Dobrowolski, Richard Lambourne (libero) Jan Król, Adam Kamiński, Piotr Łuka, Adrian Staszewski.

MVP meczu: Wojciech Winnik AZS UWM Olsztyn)

Z czterech spotkań akademików z kielczanami można napisać prawdziwy horror, gdzie huśtawka nastrojów przekraczała wszelkie granice. Jeśli ktoś myślał, że ostatnie zwycięstwo w Kielcach załatwiło sprawę i AZS UWM w czwartym spotkaniu szybko rozstrzygnie losy rywalizacji, grubo się pomylił. Mecze o taką stawkę rządzą się swoimi sprawami. Przeżywa się je na długo przed rozpoczęciem, a i w czasie gry zawodnikami miotają różne namiętności.

Nie inaczej było w poniedziałkowy wieczór. Akademicy rozpoczęli jak spętani. Odnosiło się wrażenie, że to oni stoją pod ścianą , tyle było nerwów i niedokładności. Pierwszego seta szybko trzeba było spisać na straty, w drugim gra wyrównała się, ale końcówka znów należała do gości, choć AZS wyciągnął z 21:24, na 23:24.

Widać jednak było, że z każdą piłką olsztynianie nabierają pewności, w ich oczach ciągle iskrzyła wiara, która przeradzała się w determinację. Odwrotnie kielczanie. Wygrali dwa sety nie dzięki olśniewającej grze, lecz na skutek fatalnych błędów gospodarzy.

Ta teza potwierdziła się w trzeciej odsłonie, kiedy będący już na fali kortowianie przejęli inicjatywę. Wprawdzie w środku seta Fart wyrównał i żadna ze stron nie mogła odskoczyć, jednak na finiszu waleczność i większa pasja olsztynian wzięła górę.

Kibice odetchnęli, bo widzieli już inny AZS, do czego przyczyniły się też udane zmiany. Wejścia Toobala, Tomczyka i Winnika okazały się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Czwarta partia wygrana nie bez kłopotów w końcówce do 23 i doskonały tie break.

Momentem przełomowym w decydującej partii okazały się dwa asy serwisowe Wojtka Winnika, co pozwoliło na głębszy oddech. Za chwilę w podobny sposób zapunktował

Samuel Tuia  i kielczanie upadli na kolana. Kortowianie już tej szansy nie wypuścili i za chwilę utonęli w ramionach kibiców.

Euforia jest uzasadniona. Cieszmy się tą chwilą, bo olsztyńska siatkówka nadal jest w elicie, choć nie ma tu decydującego głosu. Ważne, że pozostaliśmy w PLUS LIDZE dzięki wygranym w najważniejszych meczach, a nie decyzjom poza boiskiem. Ale po momentach w pełni uzasadnionej radości musi też przyjść głębsza refleksja. To nie był dobry sezon i z tego trzeba wyciągnąć wnioski.

!!!

Chcesz wesprzeć portal WAMA-SPORT?

Jeśli chcesz pomóc nam w prowadzeniu portalu, zachęcamy do wsparcia nas na Patronite! Już 3zł miesięcznie jest dla nas znaczącą kwotą!

To zajmie tylko chwilę! Transakcji możesz dokonać przez przelew bankowy, BLIK lub PayPal!

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x