Indykpol AZS pojechał do Jastrzębia na egzekucję, a omal nie wygrał – Jest czego żałować

For. radio olsztyn
Po sensacyjnym zwycięstwie siatkarzy Indykpolu AZS nad Jastrzębskim Węglem (3:1) kilka dni temu w Uranii wielu uważało, że sobotni (23 stycznia) rewanż na wyjeździe będzie bezwzględną sportową egzekucją akademików. Reperkusje po klęsce w Olsztynie w zespole wicelidera były natychmiastowe i mocne. Zwolniono trenera, ale i bez niego faworyci pałali żądzą rewanżu. Tymczasem olsztynianie byli bliscy sprawienia kolejnej sensacji. Mogli wygrać z pełną pulę, ale przegrali 2:3 (21, 20,-25,-24,-9) i mają czego żałować

Jastrzębski Węgiel – Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (21:25, 20:25, 27:25, 26:24, 15:9)

Jastrzębski Węgiel: Bucki (21), Wiśniewski (9), Kampa (1), Gladyr (15), Fornal (4), Szymura (15), Popiwczak (libero) oraz Louati (10), Gierżot (2),Tervaportti (2),Szalacha (2)i Kosok

Indykpol AZS Olsztyn :Stępień (3), Andringa (18), Schulz (14), Teryomenko (9), Poręba (9), Żaliński (22),Gruszczyński (libero) oraz Woch i Schott (3),

MVP: Jurij Gładyr

Przed kilkoma tygodniami wynik uzyskany przez AZS w Jastrzębiu kupilibyśmy w ciemno, bo jeden punkt zdobyty z takim przeciwnikiem na jego boisku to niewątpliwy sukces dla ligowego średniaki, jakim niewątpliwie są od wielu sezonów akademicy. Ale gdy sytuacja na boisku ułożyła się w taki, a nie inny sposób pozostaje ogromny niedosyt. Gdyby olsztynianom udało się to spotkanie rozstrzygnąć za pełna pulę, a byli tego bardzo bliscy, od razu włączyliby się do bezpośredniej walki o czołową ósemkę, która wystąpi w play off. Nie udało się, dlatego tak żal straconej szansy.

Oczekiwano, że siatkarze Jastrzębskiego Węgla od pierwszych minut rzucą się na AZS, pokazując rywalom gdzie ich miejsce w szeregu. Tymczasem to grający na luzie akademicy dyktowali warunki Przecieraliśmy ze zdumienia oczy. 4:0. 9:4, 16:9, 20:12. Olsztynianie górowali pod każdym względem. Mimo nie najlepszego przyjęcia zagrywki potrafili wybrnąć z każdej sytuacji, a przede wszystkim doskonale zagrywali i blokowali. Zawodnicy Jastrzębia stali jak zahipnotyzowani, tak jakby ostatnie wydarzenia związane z klubem (zwolnienie trenera i oczekiwanie na następnego Andreę Gardiniego) zupełnie ich wybiły z rytmu. Prowadzący ich w tym spotkaniu etatowy asystent Leszek Dejewski brał czasy, dokonywał korekt w składzie, ale niewiele to zmieniło. Wprawdzie gospodarze zdobyli się na krótki zryw i doprowadzili do stanu 18:21, ale w końcówce akademicy opanowali sytuację i łatwo zakończyli partię (25:21. Świetny mecz rozgrywał Robbert Andringa, który gdyby AZS to spotkanie zakończył zwycięsko, kandydowałby do nagrody MVP.

Druga partia przebiegała w podobny sposób. Wprawdzie początek był wyrównany, ale w połowie seta goście odskoczyli na kilka punktów. Jastrzębie zmniejszało dystans, ale gdy byli blisko, AZS znów odpowiadał i odzyskiwał inicjatywę. W końcówce panował nad sytuacja i wygrał znów bardzo pewnie 25:20.

Pierwsze piłki trzeciej odsłony dodawały jeszcze większej nadziei, że AZS wywiezie z Jastrzębia pełną pulę. Prowadzenie 8:5 powinno dodać pewności, tymczasem pojawiły się pierwsze symptomy presji. Kiedy zwycięstwo było jeszcze daleko, siatkarze z Olsztyna grali swobodnie, gdy sukces był coraz bliżej wkradło się zdenerwowanie i asekuranctwo. Nie było już tej swobody co poprzednio. Gospodarze, którzy nadal grali poniżej możliwości coraz częściej nas zaskakiwali. Mimo wszystko rezultat ważył się na szali. AZS prowadził 18:16 i był już blisko. Stracił jednak inicjatywę. To jastrzębianie wywalczyli piłkę setową i choć nie wykorzystali pierwszej szansy to udało im się uciec spod topora. Wygrali na przewagi 27:25 i zostali w meczu.

W czwartym secie odżyła nadzieja. Było już 11:6 dla AZS, ale zabrakło pójścia za ciosem, podtrzymania passy. Łatwe zagrywki napędzały grę rywali. Dobre przyjecie zagrywki pozwalały u Jurija Gladyra, który okazał się największym atutem gospodarzy. Cały czas byliśmy jednak w grze i zdobycie trzech punktów było w zasięgu ręki. Niestety kolejną końcówkę na przewagi znów wygrali jastrzębianie 26:24.

To był dla akademików za mocny cios. Tie break był już jednostronnym widowiskiem. Pokrzepieni i faworyci wyraźnie doszli do siebie. Od razu odskoczyli na 4:1 i już do końca panowali nad wydarzeniami.

Wyniki

Stal Nysa – Trefl Gdańsk 0:3 (18:25, 19:25, 23:25)

Jastrzębski Węgiel – AZS Olsztyn 3:2 (21:25, 20:25, 27:25, 26:24, 15:9)

Skra Bełchatów – GKS Katowice 3:1 (25:19, 25:16, 18:25, 25:20)

Verva Warszawa – Ślepsk Suwałki 3:2 (28:26, 19:25, 26:28, 25:22, 15:13)

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Czarni Radom 11 lutego

Resovia Rzeszów – MKS Będzin 3:0 (25:20, 27:25, 25:23)

Cuprum Lubin – Aluron Zawiercie3:1 (30:28, 25:22, 18:25, 28:26)

Tabela

1 Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 19 56 57:11

2 Jastrzębski Węgiel 20 42 51:28

3 Trefl Gdańsk 21 41 48:31

4 Verva Warszawa Orlen Paliwa 20 37 47:36

5 Asseco Resovia Rzeszów 18 31 39:31

6 Aluron CMC Warta Zawiercie 18 30 36:28

7 PGE Skra Bełchatów 19 30 37:33

8 GKS Katowice 20 28 36:41

9 Ślepsk Malow Suwałki 19 27 34:36

10 Indykpol AZS Olsztyn 19 25 30:39

11 Cuprum Lubin 21 23 34:47

12 Cerrad Enea Czarni Radom 21 22 30:49

13 Stal Nysa 20 16 28:53

14 MKS Będzin 21 6 16:60

!!!

Chcesz wesprzeć portal WAMA-SPORT?

Jeśli chcesz pomóc nam w prowadzeniu portalu, zachęcamy do wsparcia nas na Patronite! Już 3zł miesięcznie jest dla nas znaczącą kwotą!

To zajmie tylko chwilę! Transakcji możesz dokonać przez przelew bankowy, BLIK lub PayPal!

Olsztyn Siatkówka sport seniorski

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x