Supersensacja w Uranii ZAKSA odprawiona – Akademicy i kibice wniebowzięci

Kto mógł przewidzieć, że siatkarze Indykpolu AZS UWM odprawią z kwitkiem Zaksę Kędzierzyn, która kilka dni temu pokonała na wyjeździe klubowych mistrzów świata? A jednak ambicja, determinacja poparte wspaniałym dopingiem kibiców  czynią cuda. Tak to prawda. Indykpol AZS UWM Olsztyn sprawił nam wszystkim, sobie oczywiście też ogromną radość pokonując w Uranii słynny team z Kędzierzyna 3:1 (-18,21,23,30). To co działo się w czwartym secie przechodzi wszelkie wyobrażenia. Napięcie. Emocje sięgające zenitu. To jednak akademicy wygrali wojnę nerwów i zainkasowali komplet punktów.

 

Indykpol AZS UWM Olsztyn – Zaksa Kędzierzyn 3:1 (18:25, 25:21, 25:23, 32:30)

Indykpol AZS UWM Olsztyn: Kadziewicz, Krzysiek, Hernan, Ferens, Yudin, Gunia, Mierzejewski (libero) oraz Winnik, Łukasik, Siezieniewski, Gaca

ZAKSA Kędzierzyn: Ruciak, Zagumny, Rouzier, Gładyr, Samica, Kaźmierczak, Gacek (libero) oraz Kapelus, Pilarz, Warda

MVP: Bartosz Krzysiek

Faworyci bardzo łatwo wygrali pierwszego seta i myśląc zapewne, ze pokazali rywalom, gdzie ich miejsce w szeregu chcieli zdobyć trzy punkty jak najmniejszym nakładem sił. Ale polskiej lidze tak się nie da. W sobotę przekonała się o tym Skra, tracąc jedno oczko w Kielcach, a kędzierzynianie wniosków nie wyciągnęli.

Tymczasem akademicy tak jakby o pierwszej partii zupełnie zapomnieli i przystąpili do następnej z dużą wiarą. Pomogło. Pewnie ją wygrali do 21 i zamknęli kolejny rozdział, bo przeciwnicy musieli się w tym momencie ocknąć.

I tak było. W trzeciej odsłonie AZS wprawdzie schodził na przerwę techniczną przy stanie 8:7, ale stracił pięć punktów z rzędu i wydawało się, że goście wzięli sprawę w swoje ręce. Kortowianie w tym meczu reagowali jak cyborgi, jakby nie interesowała ich tablica wyników. Swą uwagę skupiali na każdej następnej akcji. Szybko odrobili dystans, a przy kolejnej przerwie było 16:14. Utrzymali przewagę do końca i mogli zapisać sobie jeden punkt. To już był sukces.

To co działo się w czwartym secie, zwłaszcza w jego końcówce, przeszło wyobrażenia. Porywająca walka z obu stron. Jedna piłka decydowała czy AZS skończy, czy Zaksa pozostanie w meczu. I tę wojnę tez wygrali akademicy.

Trudo się dziwić, że ludzie długo nie opuszczali Uranii. Sami nie mogli uwierzyć w to co się stało.

Fot. Dorota i Radek Kowalscy

{gallery}zaksa10{/gallery}

!!!

Chcesz wesprzeć portal WAMA-SPORT?

Jeśli chcesz pomóc nam w prowadzeniu portalu, zachęcamy do wsparcia nas na Patronite! Już 3zł miesięcznie jest dla nas znaczącą kwotą!

To zajmie tylko chwilę! Transakcji możesz dokonać przez przelew bankowy, BLIK lub PayPal!

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x