K. Hołowczyc u Marszałka – Czy to dobry znak przed Dakarem?

Tradycyjnie już Marszałek Województwa Jacek Protas spotyka się ze sportowcami Warmii i Mazur, którzy odnieśli międzynarodowy sukces i tym samym stali się naturalnymi ambasadorami naszego regionu. Tym razem gościem Marszałka był znakomity olsztyński kierowca Krzysztof Hołowczyc. Jego zwycięstwo w prestiżowym rajdzie Silk Way w Rosji odbiło się szerokim echem. Popularny „Hołek” podzielił się wrażeniami z ekstremalnej próby, która śmiało można nazwać namiastką Rajdu Dakar.

Przede wszystkim jest to ogromny sukces sportowy, bowiem olsztynianin wyprzedził wielu tuzów kierownicy ze słynnym Francuzem Stephane  Peterhanselem na czele. To także niezwykłe doświadczenie. Rosjanie mają wielkie ambicje organizacyjne w dyscyplinach motorowych, dążyli i dążą do tego by Dakar, po opuszczeniu Afryki przeniósł się właśnie na ich bezdroża, ale skoro na razie  nic nie wskórali, zdecydowali się na Silk Way, który jest równie ekstremalną próbą dla kierowców i samochodów.

– Czasami nawierzchnie były trudniejsze i bardziej zróżnicowane niż w Ameryce Południowej – mówi Krzysztof Hołowczyc. Liczyły się oczywiście umiejętności, ale to też wielki wysiłek fizyczny i koncentracja. Oczywiście potrzebne jest i szczęście, które mi dopisało, bo obyło się bez sensacji, a opuściło ono Francuza, ale w rajdach to rzecz normalna. Dlatego bardzo cenię sobie to zwycięstwo, gdyż przez wielu impreza potraktowana została jako próba generalna przed tegorocznym Rajdem Dakar. Może to dobry znak, ale wolę nie zapeszać…

To aspekt czysto sportowy.

Natomiast równie istotne są inne obserwacje. Nie da się ukryć, że zawody wygrał Polak jadący niemieckim samochodem po rosyjskich trasach. Można to różnie traktować, ale czy nie jest to symboliczne? Rosjanie w sporcie motorowym otworzyli się na świat, może w innych dziedzinach życia będzie podobnie.

Potrafili, co im się w przeszłości nie zdarzało, zachować równe szanse walki. Nie interesowało ich zwycięstwo za wszelką cenę. Potrafili „wlepić” godzinną karę swojemu faworytowi, bo jechał za szybko na dojazdówce i przez to nie wygrał w swojej kategorii. Widzieli to wszyscy i…docenili bo w przeszłości było różnie.

„Hołek” dzielił się obserwacjami z trasy, niezwykle atrakcyjnej wiodącej z Moskwy do wybrzeży mórz: Kaspijskiego i Czarnego. Na mecie w Soczi na uczestników czekali nie tylko zwyczajni fani, także znane postaci życia politycznego, sportu i kultury. To świadczy o randze tej imprezy.

A Soczi – przyszła arena Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Jest wielkim placem budowy, gdzie wszystko trzeba było zaczynać o zera.

Rosja to nadal kraj wielkich różnic, od przepychu i bogactwa w Moskwie do drewnianych domów daleko od szosy…

{vsig}holowczyc{/vsig}

!!!

Chcesz wesprzeć portal WAMA-SPORT?

Jeśli chcesz pomóc nam w prowadzeniu portalu, zachęcamy do wsparcia nas na Patronite! Już 3zł miesięcznie jest dla nas znaczącą kwotą!

To zajmie tylko chwilę! Transakcji możesz dokonać przez przelew bankowy, BLIK lub PayPal!

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x