ME IronMan Frankfurt 2012 – Marcin Konieczny: Jadę na Hawaje…

Wiadomość przesłana pocztą SMS z Frankfurtu była lakoniczna, ale mówiła wszystko: Jadę na Hawaje! Marcin Konieczny – niezłomny triathlonista z Olsztyna uprawiający ekstremalną odmianę tej dyscypliny IronMan (4,5 km pływanie, 180 km rower i maraton bieg) występem w Mistrzostwach Europy zapewnił sobie udział w najsławniejszej imprezie triathlonu rozgrywanej na Hawajach. Tam spotykają się już tylko najlepsi z najlepszych. W ME we Frankfurcie wystartowało ponad 2,5 tysiąca śmiałków, Marcin Konieczny w kategorii open zajął 78 miejsce, w grupie M 40 był ósmy. Jego czas. 9 godzin 24 minuty i 19 sekund. Gratulujemy i podziwiamy.

 

Klasyfikacja open

1Vanhoenacker, Marino (Belgia) (00:45:07) (04:26:26) (02:48:19) 08:03:31 1

2Kienle, Sebastian (Niemcy)(00:48:58) (04:25:28) (02:51:38) 08:09:55 2

3Alonso-McKernan, Clemente (Hiszpania)(00:44:22) (04:40:07) (02:45:10) 08:14:04

4 Raelert, Andreas (Niemcy)(00:44:20) (04:38:56) (02:50:14) 08:17:36 4

5 Raphael, Jan (Niemcy)(00:44:21) (04:37:56) (02:52:02) 08:18:17 5

6 JURKIEWICZ, Jeremy (Francja)(00:44:18) (04:43:17) (02:51:44) 08:23:24 6

………………………………………..

78 Konieczny, Marcin Polska, Olsztyn (00:59:03) (05:16:30) (03:04:03) 09:24:19 8

{AdmirorGallery}konie9{/AdmirorGallery}

Fot Irontriathlon. I am tri

Wywiad Marcina Koniecznego udzielony fachowemu portalowi Xtri.pl tuż po zakończeniu rywalizacji

xTRI.pl: Nie udało się osiągnąć celu maksimum, ani minimum, ale udało się zająć miejsce premiowane kwalifikacją na październikowe Mistrzostwa Świata na Hawajach. Czy przyjmiesz kwalifikację i weźmiesz udział w Mistrzostwa Świata Ironman?

Marcin Konieczny: Oczywiście, że przyjmuję. Nie mógłbym tego zrobić trenerowi, ale przede wszystkim moim najwierniejszym kibickom, żonie i córce. Rzeczywiście cele czasowe nie zostały osiągnięte, ale nie było warunków i za dużo przygód na trasie.

xTRI.pl: Jakie były warunki na trasie? Przed startem obawialiście się gorąca oraz wysokiej temperatury wody.

M. K.: Warunki na trasie rowerowej były fatalne. Wiem, ze złej baletnicy… ale nigdy nie jeździłem jeszcze w takich strugach deszczu prawie przez 3/4 trasy rowerowej. Poza tym jazda po samym mieście nie była za fajna. Słaby asfalt, pełno dziur. Trasa „tam” równiez nie należała do łatwych. Sporo podjazdów, bardzo silny wiatr i miejscowości, gdzie naturalnie nie można było szybko jechać. Na biegu oczywiście żarówa ale nie było tak strasznie. Poza pogodą ogólnie trasę oceniam raczej na 4+ (w 5 stopniowej skali).

xTRI.pl: Pływanie 59:03, czyli powyżej oczekiwań, natomiast rower 5:16:30. Co się stało na rowerze? Co się wydarzyło około 120. kilometra?

M. K.: Otóż jadąc po Frankfurcie na drugiej pętli miałem wypadek rowerowy. Leżąc na kierownicy nagle uciekła mi (chyba śliska nawierzchnia, dziura – nie wiem) i przejechałem na prawym boku ponad 20 metrów. Nie wypięły mi się buty więc poza rozwalonym licznikiem i tylną szczęką hamulcową wszystko działało. Podniosłem się i pojechałem dalej, ale po pierwsze nie mogłem za bardzo kontrolować tempa, po drugie martwiłem się lekko o biodro, które wygląda jak świeży „tatar”. Jeszcze wtedy miałem szanse na życiówkę, ale już na 150. kilometrze wiedziałem, że nic z tego nie będzie. Chciałem skończyć.

xTRI.pl: Maraton chciałeś przebiec poniżej 3 godzin, ale wyniku 3:04:03 na pewno wstydzić się nie możesz. Na biegu wyprzedziłeś 247 zawodników i zawodniczek. Jak Ci się biegło?

M. K.: Zadziwiająco biegło się zupełnie przyzwicie. Jak żona poinformowała mnie, ze jestem 56. po 1 pętli to wiedziałem, ze slot poszedł się… znaczy nie ma szans. Postanowiłem więc po prostu pobiec swoim tempem stosownie do zasady Cabalo Blanko, że ma ci to sprawiać przyjemność. No to pobiegłem. Potem zepsuła się strona z wynikami i juz nic nie było wiadomo, więc jedyną motywacją była zmartwiona mina córeczki na 4 okrążeniu. A jak dodatkowo, żona krzyknęła, że Kasia przeżywa ten mój słaby start tak samo, jak niepowodzenie w Walii to postanowilem zacisnąć zęby złamać chociaż 9:30:00. No i udało się. A nawet podwójnie się udało, bo okazało się, ze ta pętla była kluczowa do 8 miejsca w kategorii.

xTRI.pl: Gratulujemy Ci tego fenomenalnego występu i życzymy powodzenia na Hawajach.

M. K.: Dziękuję i na koniec chciałbym podziękować kilku osobom, bez których to marzenie życia by się nie zrealizowało. Najważniejsze podziękowania dla żony, córki i syna. Bez ich codziennego wspierania, akceptowania moich wybryków treningowych nie miałbym na to szans. Kolejne podziękowania dla Darka Sidora, który za każdym razem przygotowuje mnie bardzo dobrze, a ja coś muszę… wykombinować. Podziękowania dla Marcina Waniewskiego, który cierpliwie motywuje mnie i uspokaja a na koniec podziękowania dla Roberta Stępniaka, który jak się okazuje ciągle jest tym króliczkiem, którego trzeba gonić…

 

!!!

Chcesz wesprzeć portal WAMA-SPORT?

Jeśli chcesz pomóc nam w prowadzeniu portalu, zachęcamy do wsparcia nas na Patronite! Już 3zł miesięcznie jest dla nas znaczącą kwotą!

To zajmie tylko chwilę! Transakcji możesz dokonać przez przelew bankowy, BLIK lub PayPal!

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x