Waldemar Gajowniczek – Dać młodzieży szansę…

Gdy zapytałem trenera braniewskich lekkoatletów Waldemara Gajowniczka, jakie było najważniejsze osiągnięcie w minionym roku, po chwili zastanowienia odpowiedział. -Istnienie sekcji przez 30 lat. Jest ciężko, czasami wydaje się, że to koniec, a jednak kolejny sezon można uznać za udany. W tych czasach niełatwo pracować z młodzieżą i amatorami, potrzeba ogromnej determinacji z obu stron: trenera i zawodników.

Waldemar Gajowniczek zdążył przyzwyczaić się do pokonywania trudności. Kiedyś wychował dobrego wieloboistę nie mając tyczki i zeskoku. Jak się chce, zawsze znajdzie się sposób by osiągnąć cel. Najważniejsze to pasja i zapał.

– Na szczęście nadal czuję, że jestem ludziom potrzebny. Mam pod opieką kilka grup zupełnie zróżnicowanych wiekowo, o skrajnych specjalnościach. Jest fajna generacja bardzo młodych lekkoatletów, głównie dziewcząt, które zabłysnęły już w makroregionie i imprezach ogólnopolskich, a więc widać efekty naszych wspólnych treningów. Oczywiście tu liderką jest Aleksandra Lisowska, która trzykrotnie stawała na podium Mistrzostw Polski juniorek w biegach długich. Ale za nią podążają inne dziewczęta, o których niebawem powinniśmy usłyszeć.
Wiele satysfakcji przynosi mi praca z tzw. grupą ekstremalną. To mieszkańcy Braniewa, którzy wyjechali na studia, ale wracają w rodzinne strony. Kiedyś posmakowali sportu i nadal chcą regularnie trenować i sprawdzać się w bardzo trudnych próbach. Potrzebna jest do tego żelazna kondycja, odwaga i determinacja. Jak widać tego im nie brakuje. Zajęli 5 miejsce w 12-godzinnym biegu w Bochni. To czteroosobowa sztafeta, gdzie zawodnicy zmieniają się co trzy kilometry. W ciągu pół doby przebieli razem 168 kilometrów. Po zaliczeniu Katorżnika (bieg po bagnach) i crossu w Bieszczadach na dystansie 75 km można ich nazwać ludźmi niezłomnymi. To ich pasja i bez tego nie mogą żyć.
Prowadzę też grupę starszych osób w wieku od 50 do 75 lat, którzy postanowili pracować nad swoją kondycją, a najlepszym sposobem jest bardzo modna na całym świecie dyscyplina – Nordic Walking czyli marsz w kijkami. Wszystko bardzo proste, konkurencja, można powiedzieć, stworzona dla ludzi, którzy profilaktycznie dbają o zdrowie, a także dla tych, którzy już borykają się z jakimiś dolegliwościami, a tu próbują, zresztą z niezłym skutkiem, poprawić sobie samopoczucie. Moi podopieczni przystąpili do ćwiczeń z ogromnym zapałem, a zainteresowanie Nornic Walking przerosło wszelkie oczekiwania. Do sklepu „rzucili” 60 par kijków i już tego samego dnia wszystko wykupiono.

Największy problem to mimo wszystko brak pieniędzy, a dotyczy to szczególnie szkolenia młodzieży. Całe szczęście, że najlepsi zawodnicy zostali powołani do kadry narodowej lub wojewódzkiej i dzięki temu, nie obciążając nas finansowo, uczestniczą w całym programie przygotowań. Gorzej z pozostałą młodzieżą, która przecież też chce uprawiać sport. Nie mam najmniejszych pretensji, że w Braniewie rozwijają się inne sekcje: judo, boks, siatkówka, piłka nożna. Sęk w tym, że budżet dotacji z miasta pozostaje mniej więcej na tym samym poziomie, a beneficjentów przybywa.

Sponsorzy preferują tylko futbol, szkoda, że nie dostrzegają podstawowej wartości, że dzieci i młodzież trzeba zająć sportem, a nie wszyscy chcą zostać piłkarzami.

<> Trenera MOSiR Zatoki Braniewo

wysłuchał: Marek Dabkus

!!!

Chcesz wesprzeć portal WAMA-SPORT?

Jeśli chcesz pomóc nam w prowadzeniu portalu, zachęcamy do wsparcia nas na Patronite! Już 3zł miesięcznie jest dla nas znaczącą kwotą!

To zajmie tylko chwilę! Transakcji możesz dokonać przez przelew bankowy, BLIK lub PayPal!

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x