OKS 1945 – Dlaczego się nie udało? (2)

W pierwszej części przedstawiłem cztery podstawowe, w moim przekonaniu przyczyny, które spowodowały, że powrót do Olsztyna wielkiej piłki stał się niemożliwy. Przypomnijmy:
1. Irracjonalny konflikt między kibicami i zarządem OKS-u o nazwę klubu.
2. Zupełnie nieuzasadniona wysokość zarobków piłkarzy, nieadekwatna do umiejętności i zainteresowania widzów.
3. Zły wpływ świata polityki i biznesu na rozwój klubu.
4.Destrukcyjna rola PZPN, której OKS stał się jedną z ofiar.

Zgodnie z obietnicą zajmijmy się pierwszym punktem.

Gdy Stomil chylił się ku upadkowi i właściwie dogorywał już w II lidze, jedynym logicznym rozwiązaniem było powołanie stowarzyszenia, dzięki któremu można było utrzymać przynajmniej część dotychczasowego dorobku. W zasadzie nowy klub powinien rozpocząć rywalizację od najniższej klasy rozgrywek, ale PZPN widząc totalną zapaść w wielu ośrodkach o dużych tradycjach piłkarskich, upoważnił okręgowe związki do podejmowania takich decyzji by w tych miejscowościach nowe kluby grały w IV ligach, a więc najwyższych zarządzanych przez regionalną władzę piłkarską.

I tak się stało z powołanym do życia Olsztyńskim Klubem Piłkarskim „Warmia i Mazury”. Zadanie było o tyle łatwiejsze, że w IV lidze grały do tej pory rezerwy Stomilu, które w związku z bankructwem klubu przestały istnieć.
OKP zgodnie z logiką i konsekwencją przykrych następstw musiał się odciąć od poprzednika, który zakończył działalność z długiem 15 milionów złotych i nieuregulowanymi sprawami likwidacyjnymi. Stomil istniał więc w rejestrach sądowych jako martwy twór z gigantycznym zobowiązaniem, który nie prowadzi żadnej działalności sportowej. Taka była rzeczywistość.

Można było rozpocząć następny rozdział historii olsztyńskiego futbolu z czystym kontem i…nowym wizerunkiem. To szczególnie chciałbym podkreślić, bowiem jeżeli mówimy o nawiązaniu do tradycji, to przeszłość traktujmy globalnie, a nie wybiórczo.

Wszyscy daliśmy się ponieść euforii, gdy Stomil awansował do ekstraklasy, a potem przez dwa, trzy sezony przynosił nam olsztynianom satysfakcję, nawet dumę. Mówiła o nas cała Polska, zazdrościli nam ogromnej frekwencji, wspaniałej atmosfery i dopingu. To było piękne i tego nikt nam nie odbierze.

A co było potem? Równia pochyła, która skończyła się katastrofą nie tylko sportową. W ostatnich sezonach Stomil działał na półgangsterskich zasadach. Kupczenie punktami stało się normą i gdyby ustawa o korupcji w sporcie weszła w życie jeszcze przed 2000 rokiem to grupa z Olsztyna, byłaby w Prokuraturze Wrocławskiej zapewne najliczniejsza. Numery ujawnione później w Koronie Kielce były przerabiane wcześniej tu na Piłsudskiego. Tego co się działo po wejściu do klubu Halexu – lepiej nie wspominać.

15 milionów długu: połowa to zaległe należności wobec skarbu państwa, druga część to zobowiązania wobec osób prywatnych i firm, w tym właścicieli wynajmowanych mieszkań, przewoźników. Tych ludzi najzwyczajniej okradziono, nie pozostawiając złudzeń, że swe pieniądze odzyskają. I tak wygląda dopełnienie tak dzisiaj nadużywanego słowa „tradycja”.

Dlatego w przekonaniu większości osób zakładających OKP najważniejsze było nie przywrócenie nazwy Stomil, tylko stworzenie warunków do funkcjonowania klubu o czystym wizerunku, który być może w przyszłości, przy sprzyjających okolicznościach znów znajdzie się w elicie piłkarskiej.

OKP nie znalazł niestety uznania wśród poststomilowskich kibiców i ich następców, którzy nie znając zupełnie realiów sytuacji domagali się przywrócenia nazwy, chwytając się przy tym najbardziej perfidnych sposobów. Im mniej zależało na powrocie do elity piłkarskiej, bardziej na nawiązaniu do przeszłości kibicowskiej, kiedy byli grupą aktywną i rozpoznawalną w całej Polsce. Przekonując o magii Stomilu, zapotrzebowaniu i zainteresowaniu futbolem w mieście, przywoływali pełne trybuny sprzed lat, ale jak się później okazało była to demagogia. Stomil może był i marką, ale tylko dla jego fanatycznych wyznawców.
Gdy zarząd nowego klubu OKP zwracał się o pomoc do potencjalnych sponsorów, zazwyczaj zamykano przed nim drzwi. Futbol olsztyński przez złodziejską w ostatnich latach działalność Stomilu przestał być wiarygodny. Ciężko było na nowo zyskać zaufanie.

Kierownictwo OKP pod naciskiem powstałego Stowarzyszenia Kibiców OKS Stomil ugięło się i zmieniło nazwę na OKS 1945. Był to kompromis wymuszony, który miał poprawić stosunki i może je minimalnie ocieplił, ale żądania przywrócenia Stomilu trwają do dziś, będąc w nowej historii olsztyńskiej piłki tematem dominującym. Niestety ważniejszym niż sportowy awans.

!!!

Chcesz wesprzeć portal WAMA-SPORT?

Jeśli chcesz pomóc nam w prowadzeniu portalu, zachęcamy do wsparcia nas na Patronite! Już 3zł miesięcznie jest dla nas znaczącą kwotą!

To zajmie tylko chwilę! Transakcji możesz dokonać przez przelew bankowy, BLIK lub PayPal!

Komentarze

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Wspierają nas

Ośrodek Sportu i Rekreacji Olsztyn

Warmińsko-Mazurskie Zrzeszenie Ludowych Zespołów Sportowych

Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego

0
Chcielibyśmy poznać Twoją opinię! Skomentuj artykuł!x
()
x